Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 2 lutego 2013

Prosty, długoterminowy sposób na oszczędzanie

Dzisiaj chciałbym wszystkim przedstawić prosty sposób na oszczędzanie. Prosty dlatego, że nie wymaga od nas jakichś wielkich nakładów, a po wielu latach może przynieść fajny efekt. Nazwałem go roboczo "na dziecko".
Oczywiście powodów oszczędzania można znaleźć miliony, chodzi mi jedynie o to, że akurat ten plan jest długoterminowy.
Co więc robię? Odkładam co tydzień po 10 PLN (miesięcznie w granicach 40-50 PLN). Podobnie robi moja połówka, dzięki czemu miesięcznie mamy około 100 PLN. Niewiele, prawda? Oczywiście, że nie jest to kwota, która mogłaby spowodować, że nasz budżet mógłby się nie domknąć.
Zwróćmy uwagę na to, że w ciągu roku jesteśmy w stanie odłożyć nieco ponad 1000 PLN. Po 15 latach tych pieniążków (bez kapitalizacji) będzie około 15 000 PLN. Z kapitalizacją pewnie więcej niż 20 000 PLN. Trudno powiedzieć, ile one będą warte za 15 lat, ale nawet jeśli połowę, to i tak nie jest źle, bo mamy już dla naszego dziecka jakieś pieniądze na start. Właściwie to te pieniądze można wykorzystać na dowolny cel, ale ważne, że są to pieniądze odłożone i to bez jakiegoś większego wysiłku.
Myślę, że te pieniądze będą jakoś reinwestowane na lokaty, które będą ciut wyższe niż inflacja. Poza tym, jeśli inflacja będzie większa, to wcale nie musimy się kurczowo trzymać tych 10 PLN tygodniowo tylko możemy np. podwyższyć naszą odkładaną kwotę do 20 PLN.
Tak czy inaczej, jest to prosty sposób na oszczędzanie, który warto wdrożyć w momencie pojawienia się dziecka na świecie. Ja tak czynię i przyznam, że miło patrzy się na dynamicznie rosnącą kwotę.

1 komentarz:

  1. Jeśli chcemy sobie zabezpieczyć te oszczędności przed inflacją można dorzucić 3 pomysły:
    1 - lokata w banku na stały procent - roczna. Po roku oszczędzania mamy ten 1000 zł i już procentuje.

    2 - obligacje skarbowe. 10 latki (EDO) są indexowane stopą inflacji + premia. Cena za szt to 100 zł.

    3. Kupno waluty, tutaj jednak wymagana znajomość trendów, trochę AT. Czy to ma być Euro (raczej obecnie preferowane) czy USD (preferowany w kryzysach).

    OdpowiedzUsuń