Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą forex. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą forex. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 marca 2013

Dwa zagrania i książki

Dzień bez aktywności na rynku (i na blogu, jak się okazuje) jest dniem straconym. Pomimo iż nie muszę grać każdego dnia, jednak na to się decyduję. Czyżby uzależnienie?
Dzisiaj postanowiłem otworzyć sobie dwie pozycje. Ustawiłem L na pozycję USDJPY oraz S na kontrakcie na kawie.
To jednak nie jedyna moja aktywność związana rynkami kapitałowymi. Po zakończeniu lektury "Wspomnienia gracza giełdowego", którą to polecam wszystkim, bo książka jest arcydziełem, rozpocząłem czytanie książki City girl. Mimo iż ta druga pozycja być może jest kierowana dla kobiet, zdecydowałem się na przeczytanie jej. W sumie robię to z dwóch powodów: żeby poznać spojrzenie na giełdę przez kobietę, a także by poznać inspirującą historię osoby, która zaczęła od zera. Przyznam, że książkę czyta się wspaniale.
Niedługo pocztą dojdzie do mnie kolejna, mam nadzieję, inspirująca książka. Na razie nie zdradzam tytułu, bo nie chciałbym, aby ktoś mi za dużo powiedział albo skomentował ją, zanim tą książkę przeczytam. Niejednokrotnie okazywało się, że opinie o książce były krytyczne, a mi się ona podobała. Wolę się więc nie nastawiać negatywnie do książki.
Ogólnie bardzo lubię książki, które opowiadają historie osób, które zaczynały swoją karierę od zera i osiągnęły jakiś sukces. I nie chodzi mi tutaj o to, by autor pokazywał mi strategie gry na dojście do miliona. Bardziej fascynuje mnie czytanie o tym, co on czuł, jakie decyzje podejmował, jak reagowali jego znajomi, przełożeni, itp. Takie książki są szalenie inspirujące i wciągające. Jeśli znacie jakieś ciekawe tytuły, możecie umieścić je w komentarzach. Z góry dzięki.

środa, 13 marca 2013

Pracowity dzień

Czasami jest taki dzień, że człowiek nie ma czasu się po głowie podrapać, nie mówiąc już o śledzeniu rynku czy dokonywaniu jakichś transakcji. Taki dzień przydarzył mi się dzisiaj.
To, że nie miałem czasu na żadne zagranie, nie oznacza, że się nic nie działo. Wczoraj kurs kawy poszedł w górę i wyczyścił mi SL. W efekcie wyszedłem na zero plus piwo, które chętnie w wolnej chwili wypiję.
Dzisiaj dopiero wieczorem rzuciłem okiem na wykresy kawy i USDJPY, które to mnie najbardziej interesują. Kursy "korekcą się", więc i tak dobrze, że nie miałem czasu dzisiaj nic zrobić. Trzeba spokojnie przeczekać ten okres i z impetem wejść w jakąś sensowną transakcję.
Być może jutro będę miał więcej czasu na jakąś analizę lub zagranie, bo w ostatnim czasie forex i giełda dość mocno mnie pochłonęły i chyba będę aktywnym typem tradera (pewnie brokerzy się z tego powodu ucieszą).

wtorek, 12 marca 2013

Rzut okiem na portfel. Spore ruchy w moich finansach

Mimo iż na akcjach nie poszło mi w ostatnich dniach (wyczyszczone SL na ATR i RLP, a także kurs IPL jakoś nie chce iść wyżej) ostatnio zainicjowałem parę zagrań na foreksie. Ku mojemu zaskoczeniu, jest nieźle.
Trzykrotnie zagrałem na parze USDJPY i tyleż samo razy zakończyłem to na plusie. Zdecydowałem się także wczoraj na otwarcie pozycji (krótka sprzedaż) na kawie. Dzisiejszy dzień otworzył się z luką we właściwym kierunku, co pozwoliło mi na przesunięcie poziomu SL w bezpieczne miejsce (tzw. zero plus piwo). Niestety, teraz kurs idzie do góry, ale liczę, że nie potrwa do zbyt długo i nie dojdzie do poziomu SL.
Dzisiaj pewnie jeszcze spróbuję raz zagrać na USDJPY, jak tylko zobaczę, że poranna korekta się na tym skończy. Trend jest znany, więc ważne jest odpowiednie wejście.
Ilustracja: stooq.pl
Przy okazji, wczoraj kupiłem trochę akcji RDN, które wydają mi się atrakcyjne cenowo. Godny odnotowania jest również fakt, że od pewnego czasu obroty dość wyraźnie wzrosły (co widać na wykresie obok). A skoro po długim czasie rozpoczął się ruch na papierze, to jest coś na rzeczy. Zainteresowanie nie bierze się z niczego.
Ilość akcji nie jest zbyt wielka, gdyż postanowiłem, że nie będę dokonywał transakcji jednorazowo za większe kwoty. Wolę zwyczajnie dokupować po trochu, jeśli zobaczę, że akcje idą we właściwym kierunku.
Co jeszcze? Nie ukrywam, że od pewnego czasu trochę poświęcam się foreksowi i chyba o tym będę częściej pisał. Co oczywiście nie zmienia faktu, że giełdę też śledzę (np. ostatnio dokupiłem trochę certyfikatów ETFW20L).
Portfel jest dość ładnie zdywersyfikowany (mam jeszcze waluty i lokaty), więc żadne ruchy nie powinny mi spowodować burzy w moich finansach. No chyba, że nagle wszystko odwróci się przeciwko mnie.

poniedziałek, 11 marca 2013

Dobra, tania kawa

Coffee, H4, HF Markets Ltd, MetaTrader 4, Real
Ilustracja: HotForex
Moja przygoda z HotForex trwa. Dobre zagrania przeplatane są ze złymi, jak to bywa w tym "sporcie". Tym razem zdecydowałem się na krótką sprzedaż kontraktu na kawę.
Przyglądając się wykresowi (tutaj akurat 4-godzinny), można zauważyć, że kurs zniżkuje. Jeszcze lepiej widać to na wykresie dziennym.
Sądzę, że wybrałem dość dobry moment do otwarcia pozycji, ponieważ, jak widać na drugim wykresie, tym razem 15-minutowym, kupującym zabrakło już mocy do zakupów i lokalny szczyt był już niższy od poprzedniego. Uznałem to za dobrą przesłankę do tego, aby podjąć decyzję o otwarciu pozycji.
Coffee, M15, HF Markets Ltd, MetaTrader 4, Real
Ilustracja: HotForex

Dość wysoko zawiesiłem również SL, więc nie powinno mnie wyrzucić na jakiejś luce lub przy większym ruchu.
Termin wygaśnięcia kontraktu to 19 kwietnia, zatem jest szansa, że cena kawy dość wyraźnie spadnie do tego czasu.
Ogólnie w przeszłości grałem częściej na tym towarze i nie ukrywam, że to właśnie kawa dawała mi nieźle zarobić. Czy i tym razem będzie podobnie?

niedziela, 10 marca 2013

Wyczyszczony SL na ATR

Minione dni nie były zbyt udane dla moich spółek. Najpierw runął kurs RLP, a teraz gwałtowny ruch w dół zanotował ATR.
Co prawda kurs tej drugiej spółki wrócił, ale stopy już poszły... Szkoda, bo tydzień nie był najgorszy, jeśli chodzi o szeroki rynek.
Nie załamuję się i próbuję grać dalej. Cieszę się jednocześnie, że jeszcze przy wieczornej sesji z USDJPY udało mi się parę złotówek zgarnąć, więc strata na ATR nie jest aż tak bolesna.

piątek, 8 marca 2013

Pozycja USDJPY zamknięta z zyskiem

Zdecydowałem się ostatecznie na zamknięcie pozycji USDJPY. Zbliża się weekend, więc nie chciałbym zostawiać otwartej transakcji w tym czasie. Nie chciałbym być zwyczajnie wyrzucony na SL, gdyby doszło do jakiegoś głębszego ruchu lub kurs w poniedziałek otworzyłby się z jakąś większą luką.
A jaki wynik osiągnąłem? Pozycję (długą) otworzyłem na poziomie 94,17, a zamknąłem na 95,48.
Trochę szkoda mi tej pozycji, ale jednak ryzyko zostawienia niezamkniętej pozycji przez weekend jest zbyt ryzykowne dla mnie. W przyszłym tygodniu z pewnością również będę pogrywał na tej parze, o ile nadejdzie jakiś ciekawy moment.
Przy okazji, cieszę się, że to zagranie pokryło z nawiązką straty poniesione na miedzi.

czwartek, 7 marca 2013

Szczyty z lutego na parze USDJPY pokonane

Foto: jrkester
Dzisiaj postanowiłem trochę poeksperymentować na foreksie z parą USDJPY. Ustawiłem L.
Japońska waluta osłabia się od kilku miesięcy (po ponad 15 latach umacniania się wobec USD), a proces ten może się jeszcze bardziej przedłużyć, jako że Japończycy zdeterminowani są do tego, by dodrukowywać swoją walutę.
Szczyty z lutego zostały już pokonane. Obecnie walczymy z górką z marca 2010, która również znajduje się bardzo blisko.
Dodatkowo zachęciło mnie również to, iż właśnie przed sekundami pobite zostały tegoroczne szczyty.
Technicy pewnie wiele poziomów zaznaczą, które mogą być kluczowe do pokonania. Np. 100, 101,50 i parę innych. Czy zatem od obecnych poziomów do powyższych powinno być już z górki? Być może. Akurat na parze USDJPY trendy są zazwyczaj długie i wyraźne, więc jest możliwość niezłego zarobku. Przyznam, że coraz bardziej kusi mnie bliższe zainteresowanie parą walutową USDJPY.

czwartek, 10 stycznia 2013

"Forex bez ryzyka". Takie bajki tylko w Money!

Denerwują mnie czasami niektóre beznadziejne hasła typu "graj na forex bez ryzyka". Ja rozumiem, że trzeba jakoś przyciągnąć klientów, ale nie takimi bajkami. A takim "błyskotliwym" tekstem pochwalił się między innymi dzisiaj serwis money.pl, który to z każdym dniem traci na wiarygodności.
Jeśli mówimy o szeroko rozumianym inwestowaniu bez ryzyka, to jest to już bajka, czyli coś, co nie ma prawa wydarzyć się w rzeczywistości. A jeśli wspominamy o foreksie, to jest to już bajka do potęgi setnej. Nawet jeśli ktoś tam wygrywa, to nie oznacza to, że wygrywa on bez ryzyka, ponieważ ryzyko ponosi zawsze. I to bardzo duże ryzyko!
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że brokerzy czy serwisy reklamujące usługi nie biorą żadnej odpowiedzialności za swoje słowa. Oczywiście, mogą się zasłonić tym, że gra jest bez ryzyka na demo (o czym nie informują wprost), ale wszyscy doskonale wiedzą o co chodzi. Demo to tylko początek, pierwszy krok ku temu, by przyciągnąć człowieka do wpłacenia depozytu.
Najsmutniejsze jest to, że serwis pragnący być liderem, jeśli chodzi o informacje na temat szeroko rozumianych finansów, posługuje się takimi kłamliwymi tekstami.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Dwa zyskowne zagrania

Odkurzyłem nieco platformę Plus500 i postanowiłem, że trochę pogram. Swego czasu bardzo dobrze mi tam szło, więc jest szansa na kontynuację trendu.
Ogólnie mam dobre wspomnienia, bo był czas, że praktycznie niewiele inwestując praktycznie każdy tydzień kończyłem z zyskiem (w granicach 100 PLN). Szału nie było, ale było do przodu i przy stosunkowo niskim kapitale, który zainwestowałem. Potem trochę straciłem ochotę na grę w tym miejscu, trochę zajmowałem się innymi obowiązkami, aż ostatecznie zapomniałem o tym.
Ogólnie zyski osiągałem na skalpach, które obecnie są tam zakazane. Jeśli jednak ktoś chce pograć i wytrzyma z otwartą pozycją więcej niż 15 minut (słowa te kieruję do agresywnych skalperów), to polecam.
Mi się tam bardzo podoba mnogość instrumentów i stosunkowo niewielkie spready.
Oczywiście od razu wszystkich informuję, żeby nie zakładać sobie celów w stylu: co tydzień chcę wygrać 100 PLN, bo czasami można się na tym przejechać. Lepiej ustawić sobie np. cel, żeby każdy miesiąc próbować zakończyć na plusie (bez względu na to jakim), nie ryzykować za wiele i szybko ucinać straty. Myślę, że w przekroju miesiąca, robiąc sporo transakcji, jesteśmy w stanie osiągać sukcesy. Sam również chcę powrócić do tego sposobu dodatkowego zarobkowania, ale potrzebuję czasu, żeby znaleźć dla siebie odpowiednie instrumenty.
Z drugiej strony trzeba też pamiętać, że np. poświęcenie 10 godzin na analizy, gdzie zadowolimy się zyskiem np. 10 PLN jest bez sensu, bo przez te 10 godzin moglibyśmy wykonać wiele innych rzeczy, które przyniosłyby nam dużo większy zysk. Zatem warto też liczyć czas, który poświęcamy na grę.
Jeśli chodzi o moje dwa ostatnie zagrania. Pozwoliłem sobie na krótką sprzedaż dwóch spółek z niemieckiej giełdy. Jako że jest korekta, można było się spodziewać, że będą spadki. Sprzedaży dokonałem w piątek, a dzisiaj zamknąłem pozycje. Ogólnie wielkiego zysku nie było (ledwie kilkadziesiąt złotych), ale dopiero wracam do gry na tej platformie po wielu miesiącach i chcę się do niej na nowo przyzwyczaić.

wtorek, 17 lipca 2012

HotForex dorzucił nowe instrumenty

HotForex, co do którego wielu ludzi miało wątpliwości z powodu siedziby na Mauritiusie, rozwija się całkiem pozytywnie i jest coraz bardziej cenionym brokerem na świecie.
Dzisiaj otrzymałem informację, że dołożyli nowe instrumenty (między innymi amerykańskie i brytyjskie akcje czy kilka nowych towarów).
Przyznam, że Hotforex walczy dzielnie o miano czołowego, jeśli nie najlepszego brokera. Jeśli macie jakieś doświadczenia z nimi (dobre lub złe) zachęcam do dyskusji.
Dla graczy przedstawiam dwa przydatne linki:
Żebyśmy nie byli przypadkiem zdziwieni zakończonymi i zamkniętymi kontraktami lub prowizjami. Bo często tak jest, że ludzie nie doczytają zasad, pozycja się automatycznie zamknie, a potem piszą na forach, że broker ich oszukał.

sobota, 7 lipca 2012

"Mój" guru mnie zawiódł

Wiele miesięcy temu w dość żartobliwym tonie pisałem, że znalazłem sobie własnego guru. Był nim Kishore M. Dzisiaj, z bólem serca przyznaję, że mój guru mnie zawiódł.
Zresztą sami spójrzcie na dwa przykładowe filmiki z jego spotkań z ludźmi. Czyż on sam z jego zacnym akcentem nie jest fascynujący. Owszem, jest. Obejrzałem sporo filmów z tego (póki co, znalazłem dwa, więc chyba reszta została usunięta).





Tymczasem dzisiaj podczas przeczesywania sieci natrafiłem się na taki filmik, w którym nasz bohater został obnażony ze swoich bajek.



O tym, że były to bajki to wiedziałem od początku. Ciekawiło mnie jedynie kiedy w końcu pojawią się jakieś dowody w tej sprawie. I ostatecznie doczekaliśmy się. A mi pozostaje szukać nowego guru. Macie jakieś sugestie?

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Plus500 uspokaja. Wszystkich?

Jakiś czas temu zastanawiałem się nad tym, by wrócić na platformę Plus500 ze względu na mnogość instrumentów tam dostępnych, w miarę przyzwoite spready oraz moją sympatię do niej (to właśnie na Plus500 szło mi najlepiej i udało mi się więcej wyciągnąć niż wpłaciłem).
Postanowiłem jednak, że zanim wrzucę tam jakieś pieniądze, zadam im szereg pytań, żeby ich dokładnie wybadać. Od jakiegoś czasu Plus500 jest uregulowanym brokerem w Wielkiej Brytanii, więc jest dość pewny. Niemniej jednak zapytałem support o możliwość kontaktu telefonicznego i parę innych spraw, np. dotyczących skalpowania. Chodziło mi o ich definicję ram czasowych.
Od Milesa otrzymałem odpowiedź tej treści:
- Our phone number is +44 020 7754 9177 (UK number). You are welcome to read every official definition of scalping and to ensure that none provides a time frame but rather states "systematic opening of short term positions". We have a professional team which detects scalping activities. Plus500 will never steal money from anybody. Each scalper received back ALL his deposits money and his profits from non scalped positions (if were such on account).
Czy graczy foreksowych ta odpowiedź uspokaja i zadowala?

środa, 6 czerwca 2012

Najlepsi traderzy na foreksie. Wszyscy anonimowi?

Ostatnio trochę przeczesywałem internet w poszukiwaniu informacji na temat najlepszych traderów na foreksie w sieci. Efekt? Brak ciekawych wyników. Mówi się, co prawda, o Sorosie czy Rogersie i paru innych, ale mi raczej chodziło o mniej znanych ludzi, o których jeszcze nie napisano zbyt wielu książek i którzy fortuny dorobili się w ostatnich latach.
Być może nie szukałem zbyt dokładnie, ale faktem jest, że ci, którzy zarabiają fajne pieniądze na foreksie nie za bardzo chcą się tym chwalić, pisać książki czy prowadzić blogi. Oni po prostu robią swoje. Zarabiają pieniądze.
Znalazłem przy okazji dość ciekawe stwierdzenie jednego z użytkowników forum. "Myślę, że to niesamowite, że nie można odnaleźć słynnych spekulantów walutowych w internecie. Oznacza to, że mamy szansę na zdobycie fortuny zachowując całkowitą anonimowość!".
Trudno się nie zgodzić z jegomościem. Przecież nie powinno nam zależeć na tym, by mieć jakieś uznanie wśród milionów ludzi z powodu zarobionej kasy. Oczywiście, mogłoby to być miłe, ale osobiście, gdyby zdarzyłoby mi się kiedyś zrobić fortunę, wolałbym raczej być znany z tego, że jestem dobrym człowiekiem, a nie z tego powodu, że umiałem zarobić kupę kasy.
Reasumując, z jednej strony dobrze, że można zachować jakąś tam anonimowość, z drugiej strony szkoda, bo chętnie poczytałbym historię ludzi, którzy np. startowali ze 100 USD, które w ileś tam czasu zamienili na większe pieniądze grając tylko na foreksie. I w sumie nie chodzi o to, by poznawać jakieś sekretne strategie, a raczej o to, jak dany gracz grał, ile czasu poświęcał, jak się na jego rodzinie odbijało, jakimi stawkami grał, itp. Być może są na ten temat jakieś książki, więc jak by ktoś chciał się podzielić jakimś tytułem, będę wdzięczny.

Wczoraj po południu i dzisiaj bez sukcesu

Testowana przeze mnie strategia wczoraj po południu i dzisiaj nie przyniosła mi spodziewanych sukcesów. Jestem jednak cały czas na plusie, więc bawię się dalej.
Dokonałem 8 transakcji, wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. W przypadku trzech pozycji zostałem wyautowany po przesunięciu stop lossa na poziom nieco powyżej zera, kiedy pozycja już była w miarę na przyzwoitym plusie, natomiast w przypadku pozostałych transakcji trend właściwie od razu zmienił się, jak otworzyłem daną pozycję.
Starałem się otwierać pozycje w momencie odbicia. Niestety, rynek robił mi psikusa i dawał fałszywe sygnały wybicia.
Porażkami w żaden sposób się nie przejmuję. Zachowuję zimną krew i nie załamuję się. Zysk od początku czerwca zmalał do 3%, więc tragedii nie ma.
Na zakończenie wykres.

wtorek, 5 czerwca 2012

Złapałem falę i...

Od wczoraj testuję na foreksie strategię polegającą na graniu małymi stawkami, zgodnie z trendem i błyskawicznym ucinaniu strat. Efekt? Wartość portfela wzrosła o 4,9%.
Nie chodzi jednak o zyski, ponieważ system jest dopiero testowany przeze mnie, więc nie wykluczam strat. Nie wykluczam też tego, że może coś nie iść i mogę tracić nawet przez dłuższy czas. W tej chwili najbardziej zależy mi na tym, aby utrzymać konsekwencję działania, ponieważ dyscyplina jest najważniejsza w tym "sporcie". Inna sprawa, że gdybym utrzymał poziom 2% zysków dziennie, to w ciągu roku uzyskałbym stopę zwrotu 600%. Oczywiście, w bajki nie wierzę, ponieważ obsunięcia się będą zdarzały, więc trzeba to wziąć pod uwagę. Cieszę się jednak, że to, co teraz obserwuję ma jakiś sens i jest to zgodne chyba z moim stylem gry, czyli zadowalanie się mikro zyskami, ale pewnymi niż dużymi, ale w teorii.
Od wczoraj dokonałem ośmiu transakcji. W przypadku dwóch zostałem wywalony na stopie, w jednej zostałem wyrzucony na stopie, ale już po przesunięciu go na poziom powyżej zera, ponieważ chciałem zabezpieczyć potencjalny zysk. Dwie wczorajsze transakcje udało zakończyć się na plusie. W jednej zostałem wyrzucony na dalszym stopie (w której już miałem w miarę przyjemny zysk), natomiast w przypadku ostatniego wczorajszego zagrania nie chciałem zostawiać pozycji na wieczór, a nie miałem zbytnio czasu pilnować pozycji. A że już byłem na plusie, który pokrył mi straty i jeszcze zabezpieczył 1-procentowy zysk, postanowiłem zamknąć ją.
Zdecydowanie lepiej wyglądała sytuacja dzisiaj. Otworzyłem trzy pozycje i wszystkie trzy przyniosły mi zysk. Wbiłem się na odpowiednią falę i na niej płynąłem tylko przesuwając stopy.
Wiem, że tak kolorowo jak dzisiaj nie będzie, ale cieszę się, że udało mi się na chwilę obecną wygrać tyle, że nawet jeśli pojawią się porażki w kolejnych 5-10 zagraniach to i tak nie będę stratny.
Coraz bardziej zaczyna mi się to podobać. Tylko muszę się pilnować i utrzymać dyscyplinę i nie szaleć ze stawkami, co nie jest łatwe, ponieważ po kilku udanych zagraniach czasem stajemy się zbyt pewni siebie i tracimy to, co tak ciężko uzyskaliśmy. Ci, którzy grają na foreksie pewnie wiedzą, o co chodzi.
Dla udokumentowania moich zagrań, wykres.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Jak utrzymać wygrywającą pozycję?

Nowy tydzień zaczął się dla mnie niesamowicie, jeśli chodzi o mobilizację. Udało mi się przeczytać większą część książki Jacka Schwagera, "Czarodzieje rynku", która to mi dała niesamowitego kopa.
Jednym z tematów poruszanych przez wybitnych traderów jest kwestia utrzymania wygrywającej pozycji. Co zauważyłem u siebie, to często, gdy grałem nieco zawyżoną kwotą i widziałem już jakiś tam zysk, od razu zamykałem pozycję, co było klasycznym błędem. Trudno mi ją było utrzymać, ponieważ po serii strat bałem się np. kolejnej, dlatego cieszyłem się tym, co udało mi się ugrać. I to było coś złego.
Dzisiaj zagrałem na foreksie w trochę inny sposób. Po przeanalizowaniu wykresów otworzyłem kilka pozycji. Są to stosunkowo małe zagrania, z nieco odleglejszymi poziomami stop lossów i tak przyglądam się temu, co się dzieje i nawet jak widzę zysk, to nie korci mnie, by ją zamknąć, bo jest on stosunkowo niewielki. Patrzę na wykres i zastanawiam się, do ilu może dojść. Przy okazji przesuwam poziom stopów do tego, by w najgorszym wypadku pozycja zamknęła się na zero.
Wydaje mi się, że nie warto być zachłannym. Lepiej ustawić sobie jakieś pozycje za małą stawkę z w miarę dalekimi stop lossami i obserwować, co się będzie działo. Tym bardziej, że jak nie trafię z jedną, drugą, piątą pozycją, to może pojawi się dziesiąta, która wynagrodzi mi wszystkie straty i zapewni zysk.
Nie wiem, czy ta strategia będzie zgodna z moim stylem, muszę zobaczyć jak się czuję w tym wszystkim i wówczas zastanowię się, co dalej. Najważniejsza jest cierpliwość i ucinanie strat, a także pokonanie własnej zachłanności. I tego zamierzam się trzymać, choćby nie wiem co.

środa, 9 maja 2012

Pogrywam na HotForex

W ostatnich dniach jest taka "bida" na giełdzie, że aż żal patrzeć. Dlatego też, aby uprzyjemnić sobie jakoś dni, wróciłem do zabaw na Hot Forex.
Wiem, wiem, ten broker jest zlokalizowany na Mauritiusie, ale czytając przeróżne opinie na ich temat nie mam większych obaw. Firma się rozwija, ostatnio nawet dodali tłumaczenie wielu teksów na polski, więc coś pozytywnego się dzieje i nie sądzę, żeby mieli się nagle zwinąć.
Co prawda jeszcze pierwsza wypłata przede mną (cały czas próbuję ugrać odpowiednią ilość lotów, by móc go wypłacić), ale dużo nie brakuje i myślę, że do końca maja uda mi się tego dokonać.
Ogólnie broker fajny, chociaż nie podoba mi się to, że wprowadzili opłatę 1,50 EUR za handel na indeksach. W połączeniu ze spreadem daje to 2,50 EUR. Koszt spory, chociaż z drugiej strony spadki, które obserwujemy dają okazję zarobić.

czwartek, 26 stycznia 2012

Sesja jak marzenie

Co prawda sesja na GPW jeszcze się nie skończyła, ale już można uznać ją za najlepszą w tym roku. Myślę, że dzisiejszy wynik trudno będzie pobić w kolejnych miesiącach.
Mój portfel w końcu został nieco naprawiony. W zasadzie odrobiłem już wszystkie straty spośród walorów, które posiadam. Zostało jeszcze do odrobienia parę złotych z tego, co już sprzedałem ze stratą, ale nie zostało tego wiele.

środa, 12 października 2011

Czas na giełdowe zakupy?

Images_of_Money
Cały czas waham się nad tym, czy już dokupować jakieś akcje (wiele z nich jest po atrakcyjnej cenie), czy jeszcze poczekać. Oczywiście opinie są skrajnie podzielone.
Wielu z blogerów twierdzi, że w niedługiej perspektywie będziemy świadkami kolejnych spadków, a to, co obserwujemy obecnie to jest korekta. Są też tacy, którzy twierdzą, że trzeba kupować i to szybko.

poniedziałek, 10 października 2011

Strata na foreksie, ale...

Image: Grant Cochrane / FreeDigitalPhotos.net
Jak można się domyślać, ciągłe wygrywanie na foreksie jest niemal niemożliwe. A może nawet w ogóle niemożliwe. Chodzi jednak o to, by w końcowym rozrachunku być na plusie, czyli np. pod koniec miesiąca, kwartału czy nawet roku.
Tymczasem początek bieżącego miesiąca nie jest taki, jak bym sobie zakładał. Dlaczego?