![]() |
| Foto: autor |
Czy to może kogokolwiek dziwić? Teoretycznie nie powinno, wszak w Polsce, zaczynając od zera, bardzo trudno dojść do większych pieniędzy. Często, mając duże umiejętności poparte odpowiednimi papierami, jesteśmy niedoceniani przez pracodawców. Powoduje to frustracje i chęć znalezienia lepiej płatnej pracy. A skoro w Polsce, mimo iż jest to bardzo duży kraj, możliwości większych zarobków są ograniczone, decydujemy się na wyjazd, najczęściej na Zachód.
Co ciekawe, po wyjeździe, gdzie nasze konta zaczynają już pęcznieć, rozglądamy się za możliwością pomnażania naszych oszczędności. I tak oto, interesujemy się inwestycjami i np. trafiamy na blogi (mój, czy dziesiątki innych). I to jest naturalna kolej rzeczy.
Wizyty z Europy "niezachodniej" i spoza kontynentu (nie licząc USA) są znikome, co oznacza, że ktoś trafia albo przez przypadek, albo zwyczajnie będąc gdzieś na wakacjach wykorzystuje chwilę, by zobaczyć, co tam nowego w kraju.
Podejrzewam, a wręcz jestem przekonany, że na innych blogach procentowy udział krajów zachodnich do "niezachodnich" jest podobny jak u mnie, więc moje wnioski są raczej prawidłowe. W niniejszym poście nie ma zasadniczo niczego odkrywczego poza faktem, że osoby będące zagranicą chcą inwestować w Polsce.
