Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

Źle się dzieje w państwie polskim

Foto: Lower Columbia College
Zatrudnianie ludzi na umowę o pracę będzie coraz rzadszą czynnością. Nie od dziś wiadomo, że jest to nieopłacalne. Przede wszystkim duże pieniądze zabiera złodziejski ZUS, ale są także inne koszty. Na kontrakty (czyli zmuszenie pracownika do założenia działalności) decyduje się coraz więcej dużych firm. Nawet te, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali. Prześledźmy poniższy przykład i zastanówmy się, czy nie dzieje się u nas źle.

środa, 9 stycznia 2013

Co zrobić z pieniędzmi od lutego?

W lutym kończą mi się niektóre lokaty, między innymi w IdeaBank oraz BGŻ Optima. Mamy co prawda jeszcze styczeń, ale już dzisiaj warto się zastanowić, co począć dalej.
Obniżenie oprocentowania lokat jest niemal pewne, więc już nie będzie tak kolorowo, jak w roku ubiegłym. W obligacje pakować się nie chcę. Temat jest mi dość obcy, a nie mam za bardzo czasu i chęci, by się tym bardziej interesować. Funduszom już dawno powiedziałem "nie" i zdania nie zmienię. Na foreksie to ja jedynie mogę się bawić niewielkimi kwotami, bo to nie jest miejsce do robienia pieniędzy. Nieruchomości to nie moja działka. Poza tym, nie mam takiego kapitału, żeby cokolwiek sensownego kupować.
A więc co? Pozostają akcje (tutaj jednak nie chciałbym zainwestować więcej niż 30-40% kapitału), lokaty oraz rozkręcenie kolejnego biznesu.
Pakowanie się w srebro i złoto też nie wchodzi w rachubę, bo ja nie chcę zamrażać kapitału na całe życie lub na kilkanaście lat. Wolę moimi pieniędzmi żonglować samodzielnie i widzieć co się dzieje, a nie tylko biernie patrzeć. Stwierdzam, że chyba na inwestora długoterminowego się nie nadaję. Za dużo nerwów. Chyba lepiej czuję się jako krótko- i średnioterminowy spekulant.
Naszła mnie pewna refleksja. Jeśli ktoś jest długoterminowym inwestorem to wcale nie ma gwarancji, że jego inwestycje przyniosą mu sukces. Jest bowiem wiele przykładów na to, że niektóre spółki czasami nigdy się nie odbiły po bessie. Mówi się, żeby inwestować w spółki stabilne. A ja się pytam: jaka spółka jest dzisiaj stabilna? Może spółki, których dużym udziałowcem jest Skarb Państwa? Przecież od zawsze wiadomo, że państwo nie jest dobrym gospodarzem (przykładem jest choćby ZUS). A może banki? Przecież podczas kryzysu, to właśnie banki najczęściej, obok deweloperów, dostają po tyłku. A może zatem KGHM lub PZU? Pierwsza spółka może popaść w problemy wcześniej, niż myślimy (złodziejskie podatki, spadek cen miedzi, mniejsze zamówienia z Chin). Natomiast druga spółka, jak można zauważyć, nie bardzo wie, co ma robić. Mają kapitał, ale nie wiedzą, w którą stronę pójść, w co zainwestować. Żadnej sensownej wizji na przyszłość. Nie ma czegoś takiego, jak bezpieczna spółka na lata. To co jest bezpieczne dzisiaj, wcale nie musi być bezpieczne za rok.
Niektórzy mówią o spółkach dywidendowych. Okej, ale tak samo jak wspomniałem wyżej. dzisiaj dywidenda jest, jutro może jej nie być. Pieniądze, które posiadamy, muszą żyć. Nie można ich zostawić gdzieś na lata, potem sobie o nich przypomnieć i nagle stać się rentierem. Jeśli mamy jakieś oszczędności, to niestety, same się nie pomnożą. Potrzebna jest aktywność z naszej strony.

środa, 7 listopada 2012

Kilka uwag na temat BGŻ Optima

Od wczoraj, jak pisałem, jestem szczęśliwym posiadaczem konta oszczędnościowego w BGŻ Optima. Można powiedzieć, że to w tej chwili najlepszy bank do oszczędzania.
Oczywiście, wszystko ładnie i pięknie, ale mam też kilka zastrzeżeń. Raczej nie sądzę, żeby ktoś z tego banku wziął je sobie do serca, ale napiszę o nich, żeby potencjalni klienci wiedzieli, co ich czeka.
Zacznę od logowania. Jest ono straszne. Najpierw wpisujemy nr klienta, potem nasze hasło, a potem dostajemy smsa z jeszcze jednym hasłem. Po co to? Czemu to ma służyć? Ja rozumiem, że bank stawia na bezpieczeństwo, ale bez przesady. Takie zasady bezpieczeństwa powinny zostać zachowane w takich wypadkach jak wypłata pieniędzy, zmiana rachunku powiązanego, zmiana numeru telefonu, itp. A tak? Nawet jak ktoś teoretycznie się włamie na konto i widzi nasze saldo to i tak wiele nie zrobi.
Kolejna, dość istotna sprawa, wygląd. Pomijam kiepską kolorystykę (wczoraj pisałem o tym, że musiałem pod innym kątem patrzeć na monitor, żeby dokładnie sprawdzić, co tam jest napisane). Jest jeszcze jedna sprawa. O ile na monitorze 24-calowym wszystko wyświetla się przyzwoicie, to np. na 15-calowym laptopie mamy kilka ramek z suwakami, które to wyglądają bardzo prymitywnie. Moim zdaniem tutaj webmasterzy powinni coś z tym zrobić. Nie wiem, czy inni też w swoich laptopach widzą ramki?
Ogólnie panel klienta wygląda nieciekawie. Jakoś tak za bardzo amatorsko jak na poważny bank. Nie są specjalnie wyróżnione rzeczy, które powinny być charakterystyczne i jakoś tak, dla mnie, nieestetycznie to wygląda.
No, ale nie to jest w tej chwili najważniejsze, bo do wyglądu można się przyzwyczaić. Ważne są inne sprawy, jak możliwość nieograniczonego wpłacania i wypłacania pieniędzy, niezłe odsetki i dobry kontakt z konsultantami.

środa, 20 czerwca 2012

Czy Amber Gold popłynie?

Mój długoterminowy sceptycyzm jeśli chodzi o spółkę Amber Gold nie maleje. Jeszcze nie tak dawno byłem umiarkowanym optymistą, ale ten optymizm sięga co najwyżej miesiąca, dwóch, bo na tyle byłbym w stanie jednorazowo powierzyć swoje oszczędności.
Jakiś czas temu spółka miała w swojej ofercie lokaty w złoto, srebro i platynę. Srebro już wypadło. Sami spójrzcie dlaczego.
Jeśli chodzi o złoto, sytuacja wcale nie wygląda dużo lepiej i w moim odczuciu bańka chyba pękła. Być może się mylę, ale jeśli jest to korekta, trwa ona dość długo. Inna sprawa, że każdy szczyt jest coraz niżej.
No i platyna, która jeszcze figuruje w ofercie. Również i ten kruszec zachowuje się dość podobnie, więc i tutaj trudno o optymizm.
Mnie zastanawia jedno, dlaczego Amber Gold wycofał ze swojej oferty lokaty w srebro? Czyżby optymizm właścicieli spółki się skończył i uznali oni, że cena tego metalu już nie pójdzie do góry? Pytania nie zadaję tej spółce, ponieważ już raz mnie zignorowali, kiedy wysłałem maila z jednym pytaniem (jakiś miesiąc temu), więc śmiem twierdzić, że i na to pytanie nie otrzymałbym odpowiedzi.
Jest jeszcze jeden wniosek, który mi się nasuwa. Skoro firma zaczęła ignorować pytania klientów oznacza to jedno. Poczuła się ona dość pewnie na rynku, a co za tym idzie, zdobyła zaufanie klientów. Zdobyte zaufanie wiąże się z większą ilością osób, które będą lokowały swoje pieniądze w Amber Gold. Z mojej strony jednak apel: przyglądajmy się wnikliwie na to, co dzieje się na rynkach metali szlachetnych. Spojrzenie na wykres choćby raz w tygodniu nie jest czasochłonne, a może nam dać trochę cennych informacji.