Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 23 stycznia 2013

Biznes na wsi. Może stolarnia i sklep internetowy?

Foto: Adam Franco
Dawno nie było wpisu na temat biznesu na wsi, więc postanowiłem nieco odświeżyć ten temat. W swoich postach staram się unikać stwierdzeń, że czegoś się nie da, że coś się nie opłaca, itp., bo tak jest najłatwiej powiedzieć. A w moim odczuciu, ludzie, którzy poszukują jakichś informacji, chcieliby otrzymać wiadomość motywującą, a nie demotywującą.
Dlatego też dzisiaj będzie wpis niejako z życia wzięty. Mam znajomego, który mieszka na wsi. Jego zamiłowaniem jest dłubanie w drewnie. Potrafi robić wszelkiego rodzaju meble, począwszy od stojaków pod kolumny, skończywszy na meblościankach. Dzięki swoim umiejętnościom zyskał wielu klientów (bez pośrednictwa Allegro). Aż strach pomyśleć, co by były, gdyby chciał swoją pracę sprzedawać również poprzez ten serwis.
Uważam, że warto zainteresować się tym tematem, ponieważ robienie prostszych projektów nie jest chyba zawiłe. A większość osób, które mieszkają na wsi raczej ma "fach w ręku", bo wiele rzeczy trzeba zrobić samemu. Pozostaje jedynie spieniężyć to, co już umiemy lub chcemy się nauczyć.
Zdecydowaną przewagą osoby mieszkającej na wsi jest możliwość magazynowania tego, co się zrobi (czego mogą pozazdrościć "miastowi" mieszkający np. w blokach).
Uważam, że inwestycja w ten biznes nie jest aż tak ogromna. Wystarczy zrobić kilka demonstracyjnych rzeczy, sfotografować i wystawić na sprzedaż. Potem w aukcjach ustalić termin wykonania np. na 7 dni i można działać. Pieniądze często są przelewane tuż po zakończeniu aukcji, więc mogą być one od razu przeznaczone na materiały.
Nie ukrywam, że sam wszedłbym w taki biznes, gdybym znał się na stolarce oraz mieszkał na wsi.
Sądzę, że ta forma zarabiania daje duże możliwości, bo pomimo konkurencji, mamy możliwość tworzenia rzeczy nowych, których inni producenci nie mają.

9 komentarzy:

  1. Z pomyslow na biznes na wsi, mozna jeszcze zastanowic sie nad wyrobem ciast i tortow, na wesela itp.
    Majac wolne pomieszczenie mozna stworzyc kuchnie i magazyn, jakosc i cena sama przyciagnie klientow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł ciekawy, muszę się temu tematowi przyjrzeć bliżej i przeprowadzić dokładniejszą analizę.

      Usuń
  2. Dobrym pomysłem jest uprawa jakichś ziół bądź warzyw pod sprzedaż. Mój wójek, hodował tak buraki cukrowe. Zysk był naprawde całkiem przyjemny. Oczywiście było przy tym troche roboty. Pamiętam że czasami jak przyjeżdzałem tam na wakacje to cała rodzina cos tam pleiwła... Niestety po jakimś czasie stało sie to mało opłacalne (unia?)
    Teraz chyba wujek hoduje fasolkę z tego co pamiętam.
    Kilka lat temu był bum na hodowle walerianu to chyba z 40% wsi miało obsadzone tym ziemie...

    W każdym razie jak widzę ceny w mieście za warzywa to warto się zastanowic, jeżeli ktoś posiada ziemię, może nad działalnościa handlową typu zasiej->zbierz->sprzedaj. Chociaż trzeba by było wejść głębiej w prtzepisy bo możliwe że unia zrobiła takie narzuty, że zwyczajnie się to nie opłaca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak to dokładnie jest z burakami cukrowymi. Pewne jest jednak, że musi być zbyt, bo tego przejeść się nie da, a na straganie się nie sprzeda.

      Warto tutaj zauważyć, że sporo cukrowni zostało zamkniętych, więc czy to jest jeszcze opłacalne, to nie wiem. Może ktoś kto to czyta i siedzi w temacie, wypowie się na ten temat.

      Jeśli chodzi o hodowlę roślin, trzeba by wybadać, jakie zakłady przetwórstwa są w pobliżu miejsca zamieszkania, żeby nie generować zbyt wysokich kosztów. Inna sprawa, że jak już jakiś zakład jest, to pewnie wielu rolników z danego regionu już się tym zajmuje, więc ceny skupu raczej nie są atrakcyjne.

      Trudny temat, mówiąc szczerze, ale godny analizy.

      Usuń
  3. Po kolei ;)

    Stolarnia - biznes niezły - świetnie zarabiają wykonawcy schodów (za jedne licza sobie od 10 do 100 tys zł), meble to juz trochę cięzszy temat bo walczy się z masówką pokroju IKEI oraz importami z Holandii (również zabytkami). Nie jest to jednak takie tanie - dziadek pracował w stolarni i później sam próbował swoich sił na własną rękę po jej likwidacji, Maszyny są bardzo drogie, zajmują też sporo miejsca, drewno do tanich nie należy a jeszcze trzeba je magazynować. Przydało by się te meble też polakierować - na własną rękę to dość "upierdliwe" dla otoczenia :P. Podsumowując - mając ten fach w ręku można zarobić ale szybko natrafimy na ograniczenia techniczne (niestety niektórych rzeczy sami nie wykonamy). Wymagana specjalizacja - jak np produkcja karmników (jeden kosztuje ok 20 zł - a wykonywane w dużej mierze z odpadów). Marża ok 100%.

    Torty, ciasta - pracowałem w zakładzie cukierniczym przez 2 lata jako zaopatrzeniowiec i niestety łatwy temat to nie jest. Kuchnia wystarczy by wytworzyć kilka tortów dziennie - jeśli będziemy je robić domowym sposobem to koszta są bardzo duże. W przemyśle cukierniczym zysk wytwarza się tnąc koszty. Efekt skali, oraz przewaga technologiczna dzieki nowoczesnej linii produkcyjnej są kluczowe. Faktem jest ze to co serwuje przemysł to straszne g.... Ostatni problem to kanały dystrybucji - domy weselne niechętnie zamawiają od prywatnych osób - liczy się marka i znajomości, na ekspozycję w jakimś sklepie raczej też nie ma co liczyć. Co innego jeśli już mamy sklep (delikatesy etc) i jako dodatkową działalność chcemy sprzedawać własne wypieki. Pozostaje jeszcze kwestia Sanepidu (trochę upierdliwej biurokracji).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiało pesymizmem, Wojtku :).

      Nie każdy ma możliwość kupić meble z Ikei. A wielu ludzi po prostu ich nie chce.

      Inna sprawa, że nikt nie mówi, że trzeba od razu rzucać się na rzeczy skomplikowane. Można zacząć od prostszych.

      Ostatnio kupiłem podstawki pod kolumny, za które zapłaciłem niecałe 50 PLN za sztukę. A koszt produkcji tego cudo był z pewnością połowę niższy. Skomplikowane to to nie było i pewnie, gdybym miał sam możliwości, to bym sobie z tym poradził. To jest tylko przykład.

      Oczywiście, maszyny są drogie, ale z doświadczenia wiem, że ludzie na wsiach często mają wiele ciekawych sprzętów. Nie mówię o mieszczuchach, którzy wyprowadzają się na wieś, ale o ludziach, którzy tam mieszkają od zawsze.

      Rzeczony mój znajomy też zaczynał od banalnych rzeczy, typu jakieś półeczki i inne duperele, a jego klienci byli na tyle zadowoleni, że zwracali się do niego z coraz wymyślniejszymi prośbami.

      Co ciekawe, on sam nie jest nawet stolarzem. Typowa "złota rączka".

      Co do ciast, itp. to się zgodzę. Temat jest o wiele trudniejszy (reklama, sanepid, marka, itp.), co nie oznacza, że nie da się tego rozwiązać.

      Wiem, że przy wielu sołectwach istnieją jakieś Koła Gospodyń Wiejskich, które często organizują i przygotowują różne rzeczy na dożynki i inne imprezy wiejskie. To jest doskonała okazja, żeby się wypromować. I często te panie tak robią.

      Usuń
  4. Jeśli zastanawiasz się jak rozwijać własną firmę, to koniecznie sprawdź co ma do zaoferowania firma spolka.org - tam mają wiele ciekawych rzeczy, między innymi gotowe spółki. Uważam, że takie gotowe spółki do kupienia są w stanie przyspieszyć rozwój absolutnie każdej firmy, to istna rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna sprawa, już nie raz o tym myślałem żeby spakować się z tego dużego miasta i przeprowadzić się na wieś. Do pracy wystarczy mi komputer i dobry zasięg internetu więc nie byłoby problemu, tym bardziej że na wioskach ten zasięg się polepszył. Mógłbym prowadzić swojego bloga banki24 praktycznie z każdego miejsca Polski. Gorzej z rodziną, żona raczej nie znalazłaby tam pracy dla siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń