Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzedaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzedaż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2013

Ważne trwałe relacje

Foto: thetaxheaven
Pisałem o tym wczoraj, że wiele firm działających na Allegro za cel stawia sobie sprzedaż produktu za wszelką cenę i zapomnienie o kliencie. Jest to strasznie krótkowzroczne postępowanie i trudno takim firmom wróżyć sukces.
Wielokrotnie powtarzałem i nadal twierdzę, że najważniejsza jest dbałość o klienta.

wtorek, 5 marca 2013

Czy powinno się o tym pisać?

Można powiedzieć, że jestem człowiekiem starej daty, mimo iż najwięcej lat to nie mam. Naprawdę nie wydaje mi się, że powinno się o wszystkim mówić publicznie, zwłaszcza jeśli nie stawia to nas zbytnio w pozytywnym świetle.
Prześledźmy jeden przykład (załóżmy, że ja będą głównym bohaterem opowiadania, bo nie jest moją intencją sprawiać komuś przykrość, a jedynie zobrazować sytuację). Oczywiście opowieść jest fikcyjna.
Promuję na blogu pewien produkt, który niespecjalnie się sprzedaje. Postanawiam rozpocząć działania mające na celu zainteresowanie tematem i zwiększenie zysków, a przy okazji oglądalności bloga.
Myślę sobie, że założę sobie 15 fikcyjnych, ale profesjonalnie przygotowanych kont na jakimś forum i zaczynam coś na kształt marketingu szeptanego. Dobitnie mówiąc: gadam sam ze sobą przy użyciu 15 kont. Jeśli 15 osób wypowiada się pozytywnie na temat mojego blogu i produktu, który promuję, to jest to już liczba, która potrafi przekonać innych, a przynajmniej wzbudzić jakieś tam zainteresowanie.
Po czasie okazuje się, że moje zyski ze sprzedaży produktu wzrastają o kilkaset procent, podobnie jak oglądalność strony.
Okej, tyle opowieści. I teraz pytanie do analizy. Czy ja powinienem się chwalić tym, że założyłem kilkanaście kont na forum (lub forach), gadałem sam z sobą i dzięki temu sprzedałem dużą ilość własnych produktów?
Ja rozumiem, że działania mogłyby okazać się skuteczne, ale pytanie: w jakim świetle mnie to stawia? Niektórzy pewnie powiedzą, że jestem super gość, skoro tyle sprzedałem. Ale spójrzmy na to, jakich środków użyłem, by dokonać tej sprzedaży. Czy założenie kilkunastu kont i rozmowa z samym sobą jest czymś normalnym? Czy to nie jest zwykłe oszukiwanie innych użytkowników?
Myślę, że nawet gdybym takie środki wykorzystał, by wypromować swój produkt, to raczej nigdy bym się tym nie pochwalił. Głupio byłoby mi przed czytelnikami. Poza tym nie zarzynałbym kury znoszącej złote jaja i po prostu pewnie dalej bym z tego korzystał. A tak? Wszyscy już o tym wiedzą i teraz będzie o wiele łatwiej wychwycić podstawionych użytkowników od naturalnych.
Ciekaw jestem, jak Wy się na to zapatrujecie. Czy zgadzacie się z tezą, że "zysk powinno się osiągać ponad wszystko"?

wtorek, 26 czerwca 2012

Jaki biznes na wsi?

Ludzie trafiają na mojego bloga wpisując w wyszukiwarce różne hasła. Również takie, jaki biznes otworzyć na wsi. Nie wiem, czy kiedykolwiek na ten temat pisałem na blogu, ale skoro ktoś tutaj trafił w poszukiwaniu takich informacji, to może warto ten temat poruszyć.
Nie wiem, czy jestem kompetentną osobą, by udzielać jakichkolwiek informacji w tym temacie, ale wiem, co ja spróbowałbym zrobić.
Na pewno rozwinąłbym handel (sklep internetowy). Mieszkanie na wsi ma dużo pozytywów. Przede wszystkim łatwiej jest wygospodarować miejsce na przechowywanie towaru. I w zasadzie nic nas to nie kosztuje. Inaczej jest, jak mieszkamy w bloku, czy też wynajmujemy lokal. Wówczas sprawa jest trochę skomplikowana lub zwyczajnie kosztowna.
Być może, gdybym miał większą wiedzę na temat rolnictwa, skupiłbym się na hodowli jakichś zwierząt (kury?). Cena jaj podskoczyła dość wyraźnie, a jest to towar, na który popyt będzie zawsze. Często np. na moim osiedlu widzę, że przyjeżdżają ludzie z wiosek i sprzedają jajka. A ludzie chętnie kupują, bo wiadomo, że "ze wsi to lepsze". Dzięki takim praktykom osoby, które zajmują się "jajecznym biznesem" nawiązują kontakty i zyskują stałych klientów. A jeśli np. dzisiaj ktoś mi sprzeda jaja, to niewykluczone, że następnym razem kupię od takiej osoby mleko czy nawet swojską kiełbasę. Wszystko tak naprawdę zależy od wyjścia do ludzi. Bo mi się na wieś nie będzie chciało jechać, by kupić 10 jaj czy mleko, ale jeśli do mnie przyjdą, to ja bardzo chętnie kupię. A jeśli za pierwszym razem będę zadowolony, to będę ich stałym odbiorcą.
Biznesmeni ze wsi muszą jednak trochę zainwestować i pojeździć do pobliskich miast. I nie powinni się udawać na bazar, by tam handlować, bo tam jest konkurencja. Lepiej odwiedzić kilka bloków i spróbować samemu nawiązać kontakt z potencjalnym klientem. A dobre wiadomości (złe zresztą też) bardzo szybko się rozchodzą, więc jeśli ja będę zadowolony to i polecę producenta innym. I tak to się powinno zaczynać.
Zdaję sobie sprawę, że dojazd do miasta to jest koszt, ale on ma szansę się zwrócić bardzo szybko. Wystarczy tylko być osobą sumienną, sprzedawać towar dobrej jakości i być miłym, bo ja na to też zwracam uwagę.
Reasumując, wydaje mi się, że na wsi da się zarobić, ale trzeba próbować i nie bać się ryzyka. Jak w każdym interesie.