Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portfel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portfel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Bez większych zmian w portfelu

Minęło prawie pół roku od mojego ostatniego wpisu. Od tego czasu niewiele się zmieniło w moim portfelu, dlatego też uznałem, że nie ma za bardzo o czym pisać. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jestem w posiadaniu akcji i nie zamierzam ich oddawać.

Aktualnie portfel jest na 5-procentowym minusie. W rzeczywistości strata jest trochę mniejsza, ponieważ przybyło trochę gotówki za dywidendy, które zostały reinwestowane.

Jak wspominałem wielokrotnie, mój portfel jest długoterminowy, dlatego też ostatnie wahania jakoś niespecjalnie mnie ruszają. Powiem szczerze, że szykuję gotówkę na dalsze zakupy, ale nie odczuwam jeszcze jakiejś nagłej potrzeby, by je zainwestować tu i teraz. Poczekam, może trafi się coś ciekawego. Być może poświęcę trochę czasu na analizę spółek, których nie posiadam.

Kiedy kolejny wpis? Trudno w tej chwili cokolwiek powiedzieć. Najpewniej wtedy, kiedy wydarzy się coś ciekawego lub... zbankrutuję, choć na to się na razie nie zanosi.

środa, 19 lutego 2014

Pharmena w portfelu 2027

Wczoraj do portfela 2027 dorzuciłem kolejną spółkę. Jest to notowana na NC spółka Pharmena. Kupiłem 26 akcji po 18,60 PLN.

Przypomnę, że portfel 2027 to portfel stworzony z oszczędności dla mojego dziecka, na które zrzucam się wraz z żoną po 10 PLN tygodniowo (czyli w sumie około 80-100 PLN miesięcznie). Docelowo, w 2027 roku moje dziecko będzie miało 18 lat i to jest termin, w którym będę chciał zamknąć mój portfel (no chyba, że córka będzie na tyle uświadomiona przez tatę, że będzie chciała kontynuować inwestowanie). Dotychczasowe 2500 PLN, które mam do dyspozycji pochodzą z oszczędności, które dotychczas poczyniliśmy.

Szczerze mówiąc, pierwszy raz zdecydowałem się na zakup spółki z New Connect. Cóż, kiedyś trzeba zacząć.

W moim portfelu znajdują się zatem już dwie spółki: Apator i Pharmena. 


Wiadomo, spółki farmaceutyczne mają się całkiem nieźle. Tu i ówdzie mówi się, że przed nimi świetlana przyszłość, więc również chciałem coś kupić. Ostatecznie trafiło na Pharmenę.

Spółka znajduje się w dobrej kondycji finansowej. Ma niezłe wyniki, jest w wyraźnym trendzie wzrostowym. I to są w sumie główne czynniki, które zadecydowały o tym, że zdecydowałem się na tą spółkę.


W portfelu znajduje się jeszcze ponad 1500 PLN do zainwestowania. Jeszcze nie podjąłem decyzji o tym, na co te pieniądze pójdą.

sobota, 30 listopada 2013

Aktualizacja portfela. Kolejny wzrost w listopadzie

Kolejny miesiąc dobiegł końca, więc czas na małe podsumowanie. Jak informowałem w poprzednim wpisie, na koniec października mój portfel zyskiwał 13,11%. Na koniec listopada zyskuje on już 16,40%. Nie popadam w samozachwyt, bo pewnie wielu inwestorów zarobiła w tym miesiącu. Cieszę się jednak, że jest postęp.

Sytuacja w portfelu wygląda, jak na poniższym obrazku:
W listopadzie dorzuciłem troszkę akcji LEN, KAN oraz AMB. Mój portfel powoli zmierza do tego, by wartość akcji poszczególnych spółek była mniej więcej na tym samym poziomie (pomijając ASE, które to kupiłem na raczej bardzo długi termin licząc na powolny, ale stabilny wzrost. Na razie to średnio wygląda, ale zachowuję spokój).

Procentowo mój portfel wygląda następująco:
Tak jak pisałem wcześniej, raczej nie będę się decydował na sprzedaż ETFW20L, który to stanowi największy udział w portfelu. Pomimo faktu, że ten komponent może trochę zamulać wzrost portfela, pozostawię go bez zmian. Po prostu dzięki w miarę regularnym zakupom akcji, udział tego certyfikatu będzie spadał.

A co ciekawego wydarzyło się w listopadzie? Trochę oberwało się Ambrze, która spadła o ponad 8%. Liczę, że to tylko korekta. Dla odmiany ładnie poradziła sobie Amica, która urosła o ponad 10%. Pięknie zachował się Colian, na którego co prawda nie liczyłem aż tak mocno, ale wierzyłem, że spółka może być trochę niedoszacowana względem najgroźniejszych konkurentów. Pojawiły się się dość ciekawe informacje ze spółki i kurs wystrzelił. Wzrost ponad 40% robi wrażenie.

O 10% podskoczyła też Dębica (spółka, z którą wiążę duże nadzieje). Kurs akcji będzie z pewnością atakował historyczne szczyty, więc pozostaje cierpliwie czekać na nadchodzące wydarzenia.

Trochę osuwa się w ostatnim czasie Kania, chociaż może to być cisza przed burzą. Wygląda to tak, jak gdyby ktoś pilnował kursu, żeby cena akcji za mocno nie spadła. Oczywiście to może być teoria spiskowa, ale faktem jest, że mogło to spaść mocniej. Skoro jednak nie spadło (jeszcze), to pozostaje czekać. Myślę, że wielu posiadaczy akcji tej spółki oczekuje kolejnych dobrych wiadomości na jej temat.

Ładnie też zachowują się akcje Leny Lighting (wzrost o 10%). Wierzę w tą spółkę, dlatego też zdecydowałem się na dokupienie kolejnych papierów.

Ogólnie można podsumować, że był to udany miesiąc. Pomijając fakt, że ogólnie portfel urósł nieco ponad 3%, to kilka spółek urosło o ponad 10%, co najlepiej świadczy o ich potencjale.

Teraz jesteśmy w ni to korekcie, ni to oczekiwaniu na rajd św. Mikołaja. Jeżeli ten drugi nastąpi w grudniu, to liczę, że odbije się to pozytywnie również na moim portfelu.

Warto odnotować, że w międzyczasie wpadła mi dywidenda z Ambry oraz PZU, a w grudniu będą pieniądze z Dębicy. Środki pochodzące z pierwszych dwóch spółek (plus dodatkowe nadwyżki) zostały już reinwestowane na zakup spółek, o których wspomniałem na początku postu. To samo uczynię najpewniej z pieniędzmi z Dębicy, ale nie wiem, czy to nastąpi jeszcze w grudniu (kiedy możemy być już po teoretycznych wzrostach po rajdzie św. Mikołaja), więc możliwe, że zakupy zrobię już w 2014 roku.

Trochę niepokojące informacje dotarły z KGHM. Pomimo faktu, że szansa na uzyskanie wyników zgodnych z prognozą istnieje, to przyszły rok, w ocenie szefostwa spółki, może być gorszy. Faktycznie, jest to niedobra wiadomość, ale może paradoksalnie to być pozytywne info. Bo jeśli wszyscy nastawiają się na kiepskie wyniki, a rynek to próbuje dyskontować, to może jeśli np. kurs miedzi będzie rósł w przyszłym roku, to objawi się wzrostem kursu.

Z drugiej strony, kurs jakoś mocno się nie osunął po tej informacji, więc może przyszłoroczne prognozy są już w cenie?

Póki co, nie zamierzam pozbywać się akcji tej spółki i, podobnie jak w przypadku Coliana, potrzymam je. W przypadku Coliana też było wiele informacji negatywnych, a mimo to pozwoliło to kursowi wysoko wzrosnąć. I dzisiaj cieszę się, że nie uległem presji naganiaczom na spadki. Oczywiście, obu spółek nie można porównywać, ale uważam, że nie warto ulegać panice i spokojnie czekać na rozwój wypadków.

piątek, 1 listopada 2013

Aktualizacja portfela

Jako że nadszedł nieubłaganie kolejny miesiąc, warto można pokusić się o małe podsumowanie zmian w portfelu. W sumie jakoś wcześniej tego nie robiłem, ale chyba jednak warto to robić, choćby po to, by za jakiś czas zobaczyć, co robiłem, jak, a także jaki to miało wpływ na portfel.
Co zatem wydarzyło się w październiku?
Zacznę od tego, że portfel akcyjny zyskuje 13,11%. Przypomnę, że na początku października portfel zyskiwał 6,67%. Można zatem powiedzieć, że wynik jest świetny.
Najlepiej spisały się w ubiegłym miesiącu akcje Dębicy (wzrost z 79,80 PLN do 95,55 PLN za sztukę). Na tej spółce zyskuję już blisko 40%.
Poprawiła się również Decora (wzrost z 11,60 PLN do 13,32 PLN). Łącznie daje to niezły zysk na poziomie 18%.
Doskonale spisuje się również PZU (wzrost o prawie 10% w ciągu miesiąca), a także Lena Lighting (wzrost o 7%).
Inne spółki radzą sobie przeciętnie, więc nie ma o czym za bardzo pisać.
Z portfela wyrzuciłem SWG (w sumie odliczając prowizje z mikroskopijnym zyskiem). Co prawda wiązałem z nią duże nadzieje, ale jednak ostatecznie postanowiłem je zamienić na inne walory (DCR, AMB i AMC), które wydają mi się nieco atrakcyjniejsze. Ciekawa sprawa jest z Amicą. ING dał rekomendację sprzedaj (posiadając dużo akcji tej spółki), po czym kurs miał tą rekomendację głęboko w poważaniu. Dopiero po kilku godzinach kurs się osunął, ale nie była to jakaś wielka wyprzedaż. Swoją drogą, jeśli idzie ożywienie, to dla mnie logiczne wydaje się, że przychody i zyski spółki będą rosły. No bo jeśli nie teraz, to kiedy? Jak bezrobocie będzie 20-procentowe? Dlatego też uważam, że nie ma najmniejszego sensu, by sprzedawać akcje tej spółki (oczywiście mówię o sobie, bo każdy z Czytelników może zrobić co zechce).
Tak jak pisałem wyżej, portfel zyskuje na dzisiaj 13,11%, ale chyba jesteśmy przed jakąś korektą, więc wcale się nie zdziwię, jeśli zysk osunie się do poziomu 8%. I będzie to doskonała okazja do kolejnych zakupów (o ile uda się wygospodarować trochę wolnej gotówki).
Co nas czeka w listopadzie? Wróżbitą nie jestem, ale myślę, że nadejdzie jakaś korekta. A potem będzie rajd św. Mikołaja?
Warto odnotować, że listopad będzie miesiącem wysypu wyników za III kwartał, więc może się naprawdę wiele wydarzyć. I być może pojedyncze spółki naprawdę odpalą, jeśli będą wyniki lepsze lub dużo lepsze od oczekiwań polskich wróżbitów, zwanych często żartobliwie analitykami.
Nasunęło mi się jeszcze pewne spostrzeżenie. Giełda jest dziwna. Wiem, wiem, nic nowego nie odkryłem.
Nie pamiętam dokładnie nazw spółek, ale była (niejednokrotnie zresztą) sytuacja, że analitycy spodziewali się jakiegoś zysku, który ostatecznie był niższy, po czym kurs akcji nurkował. W innym wypadku analitycy spodziewali się wysokiej straty, która ostatecznie była nieco niższa od oczekiwań i kurs nagle wystrzelił. Ja rozumiem, że giełda dyskontuje wszystko, ale sam fakt, że po zysku akcje spadają, a po stracie rosną pokazuje jakie to wszystko jest dziwne. Nie liczy się bowiem to, co się dzieje w spółce, tylko to, czy wyniki będą niższe lub wyższe od oczekiwań analityków.

czwartek, 3 października 2013

Stan portfela akcyjnego na początku października

Dzisiaj kolejna publikacja wartości mojego portfela. W chwili pisania tekstu zyskuje on 6,67%. Co w porównaniu z poprzednim zestawieniem z 17 września daje wzrost o 2%. Nie jest źle. Powoli, a do celu.
CEZ sprzedałem, ponieważ był on zakupiony spekulacyjnie i nie spełnił oczekiwań. Odpowiadając na pytanie Czytelnika, nie otrzymałem dywidendy, ponieważ kupiłem już po terminie. Jedyna dywidenda, którą otrzymam w tym roku to będzie z DBC. No i nie wiadomo, co z PZU.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego, jak on się prezentuje, ponieważ żadna ze spółek nie jest na minusie, co przy takiej ilości się praktycznie nie zdarza. Owszem, wcześniej był CEZ, ale on nie był brany pod uwagę długoterminowo i już go nie ma. Strata też niewielka, więc zbytnio nie uszczuplił mojego papierowego zysku.
Od czasu ostatniej zmiany w portfelu dokupiłem małe pakieciki AMC, ASE i KAN.
Co będzie dalej? Nic, portfel pozostaje w takim stanie, w jakim jest. Zamierzam w najbliższym czasie (niestety, z braku wolnych środków, raczej jeszcze nie w tym miesiącu) dokupić kolejne akcje z powyższych spółek. Nie będzie to na pewno ETF, ani raczej nic z WIG20. Nie będzie to również SWG. Rozważam LEN lub skubać po kawałku ASE i może COL. Tak czy siak, na chwilę obecną jest to gdybanie, ponieważ czekam na jakieś wolne środki. A tych z konta oszczędnościowego nie będę ruszał, ponieważ równowaga w naturze musi być.
Trochę niepokojąco wygląda DCR, który dostał rekomendację sprzedaj. Przez ten czas dość mocno spadł. Liczę jednak, że to nie jest długoterminowe osunięcie i wzrosty nastąpią.
Przy okazji informuję, że moje typy nie mają charakteru rekomendacji. Każdy inwestuje w to co chce i jest odpowiedzialny za swoje decyzje. Ja swoje spółki przedstawiam czysto informacyjnie.

wtorek, 17 września 2013

Co mam w portfelu?

Ostatecznie zdecydowałem się upublicznić mój portfel. Jest w nim aż 14 pozycji. Dużo, ale to z tymi spółkami wiążę w tej chwili większe nadzieje.
Akcje stanowią jakieś 40% wartości mojego portfela. Drugie tyle stanowią środki na koncie oszczędnościowym w BGŻ Optima (wiem, że oprocentowanie nędzne, ale ważniejszy jest dla mnie swobodny dostęp do nich), a niecałe 15% waluty (EUR, USD, NOK). Natomiast 5% portfela to wolne środki czekające na inwestycje.
Na chwilę obecną mój portfel zyskuje 4,5%. Nie jest to dużo (głównie z powodu dużego udziału ETFW20L), ale cenię sobie przede wszystkim bezpieczeństwo.
Jak wspominałem wielokrotnie, mój portfel zbudowany jest długoterminowo. Dlatego też, zamiast sprzedawać, raczej dokupuję walory poszczególnych spółek.
Jedynie jeden składnik (CEZ) jest kupiony poniekąd spekulacyjnie. Kurs spółki jakby podnosi się z trendu spadkowego, ponadto są trochę zwiększone obroty, więc uznałem to jako okazję.
Co mnie cieszy, w dużej części powyższe firmy to eksporterzy. Dodatkowo wypłacają dywidendę, a wskaźniki C/Z i C/WK nie wyglądają źle. Dlatego też mocno wierzę w te spółki.
Czy interesują mnie jeszcze jakieś spółki? Owszem, ale chyba już nie będę bardziej rozdrabniał się, a skupię się na zwiększaniu udziału w powyższych spółkach. Co z tego wyjdzie, zobaczymy.

piątek, 22 marca 2013

wtorek, 19 marca 2013

Kilka dni bez wpisu. Refleksje nad przyszłością

Foto: Scarleth White
Ostatnich kilka dni minęło bez mojej większej aktywności na blogu, za co oczywiście przepraszam swoich stałych Czytelników. Było to jednak związane z kilkoma czynnikami, o których piszę w dalszej części postu. Faktem jest jednak, że zastanawiałem się nad przyszłością tego miejsca.

wtorek, 12 marca 2013

Rzut okiem na portfel. Spore ruchy w moich finansach

Mimo iż na akcjach nie poszło mi w ostatnich dniach (wyczyszczone SL na ATR i RLP, a także kurs IPL jakoś nie chce iść wyżej) ostatnio zainicjowałem parę zagrań na foreksie. Ku mojemu zaskoczeniu, jest nieźle.
Trzykrotnie zagrałem na parze USDJPY i tyleż samo razy zakończyłem to na plusie. Zdecydowałem się także wczoraj na otwarcie pozycji (krótka sprzedaż) na kawie. Dzisiejszy dzień otworzył się z luką we właściwym kierunku, co pozwoliło mi na przesunięcie poziomu SL w bezpieczne miejsce (tzw. zero plus piwo). Niestety, teraz kurs idzie do góry, ale liczę, że nie potrwa do zbyt długo i nie dojdzie do poziomu SL.
Dzisiaj pewnie jeszcze spróbuję raz zagrać na USDJPY, jak tylko zobaczę, że poranna korekta się na tym skończy. Trend jest znany, więc ważne jest odpowiednie wejście.
Ilustracja: stooq.pl
Przy okazji, wczoraj kupiłem trochę akcji RDN, które wydają mi się atrakcyjne cenowo. Godny odnotowania jest również fakt, że od pewnego czasu obroty dość wyraźnie wzrosły (co widać na wykresie obok). A skoro po długim czasie rozpoczął się ruch na papierze, to jest coś na rzeczy. Zainteresowanie nie bierze się z niczego.
Ilość akcji nie jest zbyt wielka, gdyż postanowiłem, że nie będę dokonywał transakcji jednorazowo za większe kwoty. Wolę zwyczajnie dokupować po trochu, jeśli zobaczę, że akcje idą we właściwym kierunku.
Co jeszcze? Nie ukrywam, że od pewnego czasu trochę poświęcam się foreksowi i chyba o tym będę częściej pisał. Co oczywiście nie zmienia faktu, że giełdę też śledzę (np. ostatnio dokupiłem trochę certyfikatów ETFW20L).
Portfel jest dość ładnie zdywersyfikowany (mam jeszcze waluty i lokaty), więc żadne ruchy nie powinny mi spowodować burzy w moich finansach. No chyba, że nagle wszystko odwróci się przeciwko mnie.

czwartek, 14 lutego 2013

Wirtualny portfel na plusie

foto: 401(K) 2013
Po trzech tygodniach mój wirtualny portfel w końcu na plusie. A wszystko za sprawą dość dobrego tygodnia AST. Na razie notuję zysk 0,37% (odliczając prowizje, czego wielu nie wlicza, a stanowi niemały koszt).
Teraz w moim portfelu znalazł się nowy składnik. Tym razem jest to ATT, spółka, która ma szanse na wzrost, zwłaszcza, że jest po kilkuprocentowym spadku w ostatnich dniach.
Co ciekawe, MWIG40, z którego to wybieram spółki do eksperymentu w tym czasie stracił 2,5%.

wtorek, 29 stycznia 2013

Budowa portfela na lata. Czy warto?

Zastanawiam się od pewnego czasu nad pewnego rodzaju dywersyfikacją portfela. Nie chodzi mi jednak o podział na bezpieczniejsze i ryzykowniejsze instrumenty, a raczej na podzieleniu go na długoterminowe inwestycje (czyli na przykład z horyzontem 10-letnim) oraz krótkoterminowe spekulacje. Oczywiście znajdzie się też miejsce dla lokat oraz walut, których jestem zwolennikiem, bo nigdy nic nie wiadomo.
Zastanawiam się, czy od następnego miesiąca nie zacząć po prostu część swoich nadwyżek inwestować w jakieś papiery, które wypłacają regularnie dywidendy i są w dobrej kondycji, a także rokują dobre nadzieje na przyszłość. To są oczywiście tylko moje rozważania, bo ostatecznej decyzji nie podjąłem.
Myślałem o możliwości w miarę regularnego dokupowania akcji np. KGHM czy PZU (zwłaszcza ta druga spółka ma dużo kasy i nie bardzo wie, co ma z nią robić, więc regularne przyjemne dywidendy są niemal pewne). Można jeszcze się pokusić o wytypowanie jakichś spółek, ale generalnie z 3-4 spółki to maksimum, które interesowałyby mnie w długim terminie.
Co przemawia za tym, aby zainteresować się taką strategią? Po pierwsze fakt, że jakąś część pieniędzy zainwestuję w coś, w co nie będę musiał za często zaglądać, a przy tym denerwować się, i co raczej ma duże szanse rozwoju. Naturalnie nie chcę być ignorantem i będę interesował się kursem, ale chodzi mi o to, że byłaby to inwestycja na wiele lat, więc nawet obsuwy rzędu 20-25% by nie spowodowały mojej chęci sprzedaży tych akcji (choć wiem, że patrzenie na dane, w których mój portfel topnieje o ileś tam procent jest bolesne). Poza tym, byłyby to pieniądze, których nie bałbym się zamrozić na dłuższy termin, ponieważ nie stanowiłyby one większej pozycji w moim portfelu. Dodam jednocześnie, że otwarcia IKE nie rozważam.
Są też słabsze punkty tego pomysłu. Nie wiem, czy inwestowanie długoterminowe w naszym kraju ma sens. Patrząc na dane historyczne, wiele spółek daje zarobić (jak nie na kursie, to dywidendy to wynagradzają). Problem jest jednak taki, że to co się wydarzyło, to przeszłość. A przyszłość, niestety, nie rysuje się w kolorowych barwach. A jeśli spotka nas to, co Japonię, która to od początku lat 90-tych jest w bessie (zainteresowanych odsyłam do tego wykresu)? Trzydzieści lat bessy może być wyniszczające. Nie twierdzę, że u nas może być podobnie, ale patrząc na pozytywy, trzeba też widzieć słabe strony tego pomysłu.
Ogólnie największą zmorą wszystkich inwestujących jest fakt, że nie ma nic pewnego. W przeciwnym wypadku nie nazywałoby się to inwestycją. Np. kupno złota również nie gwarantuje mi zysku. Co z tego, że kupię złote money, skoro za kilka lat może się okazać, że nie będę mógł wyjść z tej inwestycji ze względu na stratę? Może się zdarzyć, że pozostanę z tymi monetami do końca życia i ich nie spieniężę?
Dlatego też boję się inwestycji długoterminowych, ponieważ ryzyko jest takie, że moje wieloletnie czekanie może nie zostać wynagrodzone.
Wielu inwestorów wzoruje się na Buffecie, ale powiedzmy sobie szczerze, Polska to nie jest USA. I nigdy nie będzie. A nasz kapitał nigdy nie dorówna ich pieniądzom.
Może rozsądniejszym pomysłem byłoby zwyczajne otwarcie jakiegoś kolejnego biznesu (nawet zwykłego spożywczaka w ciekawej lokalizacji). Stopa zwrotu będzie pewnie niższa (przynajmniej na początku) niż nawet na lokatach, o ile nie ujemna, ale daje to poczucie tego, że coś się tworzy, co może wypalić. A potem można otworzyć drugi sklep, trzeci, dziesiąty.
Co jest jednak ciekawe w tym wszystkim, to inwestowanie jest piękne. Ryzykujemy dużo, ale ma to w sobie coś niesamowitego. Podejmujemy samodzielne decyzje, szukamy rozwiązań, które mogłyby nas uczynić bogatymi.

wtorek, 18 września 2012

Zaktualizowałem portfel

Przez długi czas nie zajmowałem się aktualizacją swojego portfela, ponieważ zwyczajnie mi się nie chciało. Postanowiłem jednak trochę policzyć i zaprezentować to tutaj.
Portfel jest dostępny w zakładce na górze strony.
Może kilka słów komentarza do tego, co tam zobaczycie. Jak można zauważyć, jest to raczej bezpieczny portfel. Mimo iż akcje stanowią ponad 17% to są one ulokowane w raczej defensywną spółkę, której wzrosty i spadki raczej nie są tak dynamiczne, jak innych spółek.
Sporo kasy leży na lokacie i na koncie oszczędnościowym. Pieniądze na koncie są gotowe na jakąkolwiek inwestycję (w biznes, w akcje lub inne). Po prostu czekam na odpowiednią okazję i nie chcę ich zamrażać na lokatach bądź w akcjach. Zdaję sobie sprawę z tego, że one mogą mniej zarabiać, ale takie jest ryzyko płynności.
Nie ukrywam, że bardziej niż w giełdę wolałbym włożyć te pieniądze w jakąś działalność. Korci mnie otworzenie czegoś dodatkowego. Zobaczymy, jak to pójdzie. Na razie badam rynek.
Niemało pieniędzy jest też w walutach (USD, NOK, EUR), które zacząłem zbierać już jakiś czas temu, a potem tylko systematycznie dokupowałem. Tutaj jednak nie zamierzam bawić się w spekulację, ani też próbę zarabiania na siłę. Od tego jest forex. Po prostu część pieniędzy pochodzi z moich zarobków zagranicą, część walut dokupiłem i sobie leżą. One zwyczajnie mogą się przydać na jakiś wyjazd, może na jakąś super okazję inwestycyjną lub po prostu na wypadek, gdyby banki nagle przestały wypłacać pieniądze. Nigdy nic nie wiadomo.
Czy interesują mnie inne instrumenty, poza tymi, w które inwestuję lub lokuję pieniądze? Nie. Nie zamierzam kupować ani obligacji, ani też inwestować w fundusze, ani też inne, których nie rozumiem. I innym też odradzam bawienie się w coś, czego nie rozumiemy. Być może zacznę grać trochę na kontraktach terminowych, ale to jeszcze nie teraz. Na razie się edukuję, bo to wydaje się najistotniejsze.