Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 20 września 2012

Zaczynamy korektę, więc czas na oszczędzanie

Dzisiaj zapowiada się nam początek korekty na giełdzie. Piękny, chłodny, ale słoneczny poranek przywitał nas prawie 1-procentowym spadkiem na WIG20, więc myślę, że nie ma sensu za mocno zaprzątać sobie tym głowy i po prostu przeczekać ten okres.
Tymczasem, jak pisałem w czerwcu, na potrzeby bloga rozpocząłem projekt polegający na odkładaniu 10-złotówek, które są od czasu do czasu wydawane w sklepie. Ci, którzy bliżej się temu przyglądają lub próbowali odkładać banknoty 10-złotowe, wiedzą, że nie tak łatwo dostawać dziesiątki jako resztę. Częściej panie w sklepie wydają nam banknoty 20-złotowe lub monety o nominale 5 PLN. Zresztą już kiedyś pisałem, że ogólnie jest problem z drobnymi. Nie ukrywam, że poniekąd ja też się przyczyniłem do tego, że w pobliskich sklepach może wystąpić niedobór drobnych.
Projekt, jak można zobaczyć na zdjęciach, ma się bardzo dobrze. Do dzisiaj zebrałem łącznie 229 sztuk banknotów, którym głównym bohaterem jest Mieszko I. Dzisiaj ze sklepów odebrałem kolejne dwie dziesiątki, więc jest ich już w sumie 231 sztuk. Projekt zamknę, jak dobrnę do 500 papierów, co powinno nastąpić, mam nadzieję, jeszcze w tym roku. Wówczas pieniądze powędrują na lokatę, albo je przejem. Żarcik. Za 5 tysiaków to musiałbym naprawdę niezłe jedzenie kupić, żeby wydać całość.
Powiem szczerze, że zabawa w takie oszczędzanie (czy raczej odkładanie) jest całkiem przyjemna i, co ciekawe, chyba wkręciłem w to moją rodzinę, bo gdy tylko mają jakieś dziesiątki, to proponują, bym im rozmienił na inne.
Mam nadzieję, że i innych zachęcę do oszczędzania. Sposób nie jest ważny. Istotne jest, by mniej wydawać. A czy będziecie oszczędzać banknoty czy monety 1-złotowe, to nie ma znaczenia. Przede wszystkim trzeba się zmobilizować do działania, bo to jest podstawą sukcesu. Sam, jak zacząłem zbierać te dziesiątki, też miałem chwile zwątpienia. Nie wiedziałem, po co to robię. Tymczasem, gdy z każdym dniem kupka banknotów stawała się coraz większa, a wokół dało się zauważyć wsparcie, jeszcze bardziej zachęciłem się do działania.
Ogólnie jest pewien minus tego całego oszczędzania. Bardzo szybko znikają mi banknoty 100-złotowe, ale coś za coś. Podejrzewam, że gdybym nie zbierał tych dziesiątek, sporo z nich zostałoby straconych na jakieś niekoniecznie przydatne rzeczy. A tak? Leżą i ładnie wyglądają.

4 komentarze:

  1. Fajny projekt, podoba mi się :) Jakby tak przez dłuższy czas wytrzymać w postanowieniu, o odkładaniu wszystkich zdobytych "dyszek" :)

    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Projekt niezły ;) Ja zbieram 5zł do portfela - powód prosty - w automatach/parkomatach biletowych świetnie się sprawdzają :).

    Ale ogólnie z tym oszczędzaniem to lepiej tak ludzi nie zachęcać do tego :P W końcu jak zacisną pasa spowolni gospodarka, mniejsze zyski firm co daje wzrost bezrobocia no i spadki na rynkach. Więc niech wydają :), konsumują :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też właśnie się kiedyś nad tym zastanawiałem i gdzieś chyba nawet post spłodziłem. Niestety, oszczędzanie nie jest dobre dla gospodarki. Trzeba wydawać, wydawać, wydawać.

    A co do różnicy, między drobniakami a papierkami - te drugie się lepiej w kieszeni nosi :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście, gdy wpadłem w długi, uratowała mnie pożyczka na dowód osobisty dla zadłużonych (rozbita na raty) w połączeniu właśnie z cięciem kosztów domowych - zacząłem oszczędzać. W momencie spłaty pożyczki okazało się, że zostaje mi oszczędzone 200 zł. A to oznacza, że na 3 miesiące oszczędzam aż 1200 zł. 4800 zł rocznie - to brzmi jak dla mnie przyjemnie. :)

    OdpowiedzUsuń