Nie trzeba być wybitnym ekonomistą, by zrozumieć prostą zasadę, że im mniej zarabiamy, tym mniej wydajemy (chociaż często jest tak, że Polak więcej wydaje niż zarabia, ale to nie jest temat na dzisiejsze opowiadanie). A jak mniej wydajemy, to i mniej produkujemy, bo popyt się zmniejsza. A co za tym idzie, mniejsze wpływy notuje budżet państwa z tytułu podatku dochodowego, vatu, akcyzy i innych złodziejskich podatków. Kółko się zamyka w zasadzie.
Dzisiejszy post może zabrzmieć jak wynurzenie sfrustrowanego Polaka, ale taki właśnie był mój cel.