Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 19 marca 2013

Kanapkowa wojna

Foto: roboppy
Od pewnego czasu w pobliskich sklepach obserwuję prawdziwą kanapkową wojnę. Sklepy konkurują z sobą wymyślając coraz ciekawsze specjały dla swoich klientów. Jaki jest efekt tej przezabawnej rywalizacji o podniebienie klienta?
W dzisiejszych czasach wszyscy jesteśmy zagonieni. Spieszymy się każdego dnia, nie mając czasu zadbać o to, by przygotować sobie śniadanie. Doskonale zauważyli ten problem producenci kanapek.
Na moim osiedlu wojenka wyglądała dość zabawnie (oczywiście z korzyścią dla klientów). Najpierw bułki z obłożeniem wprowadziła pobliska piekarnia. Kanapki były dobre... aż przestały być dobre, bo ich zawartość któregoś dnia bardzo się pogorszyła (producent kanapek najwyraźniej przerzucił się na coś tańszego). Cóż mi pozostało? Szukać innych rozwiązań. W pobliskim sklepie monopolowym niespodziewanie pojawiły się bułki. Duże, z sezamem, z dobrym sosem i niezłym obkładem. Wyborne.
Wiadomo, że nic nie trwa wiecznie, więc aby nie znudzić się owymi smakołykami, szukałem nowych kanapek. I co? W piekarni pojawiły się trójkątne sandwiche, znane ze stacji benzynowych. Z radością dokonałem zakupu, ale... rozczarowałem się. Spodziewałem się rarytasów, a były przeciętne.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ano dlatego, że jest to dość ciekawy biznes (np. na wsi), w który warto wejść nawet jeśli jest konkurencja. Bo fakt, że na rynku są podobne produkty wcale nie oznacza, że klienci są z nich zadowoleni. A może szukają jakichś nowych pyszności, tak jak ja? Warto wziąć to pod uwagę. Zwłaszcza, że jedzenie może się szybko znudzić, dlatego w tym biznesie nic nie trwa wiecznie.

1 komentarz:

  1. U mnie też niemal w każdym sklepie są takie kanapki.

    OdpowiedzUsuń