Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oferty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oferty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2013

Nie stosujmy takich praktyk

foto: Victor1558
Posiadanie popularnej witryny wiąże się z tym, że na naszego maila będziemy otrzymywali różne oferty reklamowe. W moim wypadku, jako że opisuję również prowadzenie działalności, jest to doskonała okazja do refleksji na temat, z jakimi firmami mamy do czynienia. No właśnie, z jakimi?
Przede wszystkim powinniśmy sobie, jako przedsiębiorcy, uświadomić pewien fakt. Nie narażajmy naszej firmy i nas samych na śmieszność, bo przez to możemy sobie narobić więcej krzywdy niż to warte. O czym mówię?

środa, 13 lutego 2013

Samcik się dziwi, że w mailingach kłamią

Od czasu do czasu zdarza mi się zajrzeć na blog Macieja Samcika. Robię to jednak rzadko, ponieważ on pisze długie teksty, a ja jakoś nie przepadam za zbyt długimi wywodami, które można byłoby zmieścić w o połowę krótszym tekście. Inna sprawa, że on w swoich postach bardziej koncentruje się na sobie (niczym Kuba Wojewódzki) niż na problemie, którym się zajmuje.
Dzisiaj pojawił się u niego tekst, w którym to dziwi się chłopina, że reklamy otrzymywane mailingiem nie mówią prawdy. W sumie ja już wielokrotnie na to zwracałem uwagę, ale nie dlatego, że mnie to dziwi, ale żeby raczej ostrzec innych i zaprezentować absurdy kompromitujące te firmy.
Tymczasem rzeczony redaktor GW wybrał się do doradcy Expandera, żeby dowiedzieć się, dlaczego kłamią. I co? Nic w sumie nie wynikło z tego z tej jego podróży do tego eksperta od finansów. Jedyny wniosek, jaki udało mi się wyciągnąć, to "bo tak".
Śmieci, które dostajemy na maila są nic niewartymi odpadami, którymi nie warto zawracać sobie głowy. Sam jeszcze się zastanawiam, po co oni tyle forsy wydają na tego typu reklamy, których i tak nikt nie czyta. No, może poza Maciejem Samcikiem. Ja jak widzę w nagłówku HomeBroker, TaxCare, IdeaBank czy inne Expandery, to pierwszą czynność, którą wykonuję, to zaznaczam i przenoszę je do kosza. Już nawet nie analizuję, czy oferta ciekawa, czy nieciekawa. No chyba, że widzę jakiś totalny absurd, to się nim dzielę. Ale mnie to już nie dziwi.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Uwaga na akazoo i inne tego typu firmy

Wielokrotnie na blogu pisałem, że różne firmy w sposób mniej lub bardziej perfidny chcą od nas wyciągnąć jakieś pieniądze. Ten proceder jest tak mocno rozpowszechniony, że zagrożenia czyhają na nas z każdej strony praktycznie non stop.
Ostatnio trochę poczytałem na temat firmy akazoo. Żeby im nie robić reklamy, po szczegóły odsyłam do wyszukiwarki. Generalnie chodzi o to, że firma oferuje nam jakieś mało przydatne i nieciekawe bzdury w zamian za niemałe pieniądze. Aktywujemy jakąś usługę (zazwyczaj nieświadomie), a potem dochodzą do nas smsy, za które płacimy po kilka złotych (co kilka dni).
Trudno mi powiedzieć, czy jest ktoś, kto zarejestrował się tam świadomie i z pełną świadomością chciał otrzymywać płatne smsy. Zakładam, że nie. A na potwierdzenie moich słów niech będą opinie ludzi, którzy po jakimś czasie spostrzegli się, że pieniądze im ubywają z konta. Takich ludzi jest naprawdę mnóstwo.
Nie chcę winić firmy, bo oni w regulaminie napisali w zasadzie wszystko to, o czym powinniśmy wiedzieć. Pomijam kwestie moralne i etyczne. Tymczasem ludzie nie dbają o swoje dane i z chęcią rozdają na prawo i lewo swoje numery telefonów, akceptując przy tym regulaminy.
Co ciekawe, firma istnieje sobie już kilka lat i w zasadzie nieprzerwanie od tego czasu zbiera żniwa w postaci naiwnych, zwykle młodych osób.
Myślę, że problem z nieczytaniem regulaminów jest tak naprawdę nie do rozwiązania. Zawsze znajdą się naiwniacy, którzy coś zaakceptują, a potem płaczą. Myślę, że tutaj też ważną rolę powinni odegrać rodzice, którzy powinni uświadomić swoje pociechy, że zanim one podadzą gdziekolwiek swoje dane, typu adres, telefon czy email, powinny dokładnie (ze zrozumieniem) przeczytać regulamin.
Co jednak z dorosłymi, którzy tego nie robią? To pytanie niech pozostanie bez odpowiedzi.

Czy Alior Sync wprowadza swoich klientów w błąd?

Przyglądając się ofertom rozmaitych banków, czasami natrafiamy na pewne kwiatki, które pokazują, że to, co oferują, odrobinę rozmija się z prawdą. Dotychczas kilka razy wspominałem o tego typu rzeczach. Teraz przyszedł czas na Alior Sync. 
Nie wiem, na ile to jest wprowadzanie w błąd, ale uważam, że wyraz "wszystkie" został użyty trochę zbyt pochopnie. Co ciekawe, nie ma tam nawet gwiazdek, które tłumaczyłyby, jakie zakupy są wyłączone z cash-backu. Sami spójrzcie na poniższy screenshot i pomyślcie, czy bank się odrobinę nie rozmija z prawdą?
Być może tematem tego banku powinny się zainteresować niektóre instytucje? A może zwyczajnie przesadzam? Chociaż gdybym był potencjalnym klientem, wolałbym wiedzieć, że jednak nie wszystkie zakupy będą nagrodzone 5-procentowym zwrotem, a ponadto są dodatkowe wymagania, które musimy spełnić.
Tak czy siak, brakuje mi w tej ofercie gwiazdek, bo nie jest to tak przejrzyste, jak widnieje na stronie banku.