Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2013

Zainwestowałem w KGH

Z pewnością wielu z Czytelników popuka się z politowaniem w czoło mówiąc, że to nie odpowiedni moment na to, by wchodzić w tą spółkę.
Być może, ja jednak widzę na wykresie, że to co najgorsze, jest już za nami. W zasadzie dwukrotnie uklepaliśmy dołek na poziomie w granicach 138 PLN i w zasadzie przewagi podaży nie widać. Być może jest to zbieranie sił przed kolejnym uderzeniem, które spowoduje dalsze obniżki ceny, ale póki co, nie stresuję się tym, bo nie widzę powodu.

wtorek, 19 lutego 2013

A może zainwestować długoterminowo?

Jeśli zamierzamy oszczędzać długoterminowo, jak na przykład w moim wypadku, dla dziecka, być może jedną z alternatyw jest po prostu zamiana oszczędzania na inwestowanie?
Tak naprawdę oszczędzając pieniądze dla dziecka, nie stawiamy sobie jakiegoś konkretnego celu, ile chcemy zaoszczędzić. A nawet jeśli jakiś cel się pojawia, to nie wiemy, ile takie pieniądze będą za ileś lat warte. Skoro tak dużo niewiadomych nam się pojawia, więc może jest to dobra okazja na to, by poobracać tymi pieniędzmi agresywniej?
Tak jak pisałem kiedyś, oszczędzam po 10 PLN tygodniowo (plus druga dyszka pochodzi od małżonki). Rocznie mamy z tego około 1000 PLN. Jako że w oszczędzanie bawimy się już ponad rok, więc z tych drobiazgów uzbierało się dużo ponad 1000 PLN. Kwota niewielka, ale może warto te środki już przeznaczyć na zakup jakiejś solidnej spółki (np. dywidendowej)?
Jeśli spółka wypłaca regularnie dywidendy, to same dywidendy powinny pozwolić na to, że akcje w dużej części spłaciłyby się. A jeśli spółka jest solidna, to jest nadzieja, że jej wartość również będzie wzrastać.
Jak wspomniałem wcześniej, nie mamy jakiegoś konkretnego celu oszczędzając te pieniądze, więc czy za 15 lat uzbiera się 10 000 PLN, czy 20 000 PLN czy nawet 30 000 PLN, to nie robi różnicy, bo i tak nie wiemy, ile chcemy uzbierać. Dlatego też gra na agresywniejszych instrumentach jest, paradoksalnie, bezpieczna. Faktem jest również, że dziecko za kilkanaście lat będzie miało jakieś pieniądze. Nie wiadomo jeszcze jakie, ale jakieś na pewno, więc z pewnością nie będzie z niczym. Inna sprawa, jeśli będziemy w miarę logicznie działać na rynku (czyli ucinać w miarę szybko straty - powiedzmy godząc się na stratę kapitału rzędu 15%), to nie powinno być tragedii.
Temat jest godny zastanowienia. Na pewno minusem jest to, że kapitał jest stosunkowo niewielki. Plusem jest jednak to, że prowizje go za mocno nie zjedzą, bo jednak w tych 0,39% się zmieszczę (chyba, że zdecyduję się na brokera, który mniejsze prowizje pobiera).

sobota, 2 lutego 2013

Prosty, długoterminowy sposób na oszczędzanie

Dzisiaj chciałbym wszystkim przedstawić prosty sposób na oszczędzanie. Prosty dlatego, że nie wymaga od nas jakichś wielkich nakładów, a po wielu latach może przynieść fajny efekt. Nazwałem go roboczo "na dziecko".
Oczywiście powodów oszczędzania można znaleźć miliony, chodzi mi jedynie o to, że akurat ten plan jest długoterminowy.
Co więc robię? Odkładam co tydzień po 10 PLN (miesięcznie w granicach 40-50 PLN). Podobnie robi moja połówka, dzięki czemu miesięcznie mamy około 100 PLN. Niewiele, prawda? Oczywiście, że nie jest to kwota, która mogłaby spowodować, że nasz budżet mógłby się nie domknąć.
Zwróćmy uwagę na to, że w ciągu roku jesteśmy w stanie odłożyć nieco ponad 1000 PLN. Po 15 latach tych pieniążków (bez kapitalizacji) będzie około 15 000 PLN. Z kapitalizacją pewnie więcej niż 20 000 PLN. Trudno powiedzieć, ile one będą warte za 15 lat, ale nawet jeśli połowę, to i tak nie jest źle, bo mamy już dla naszego dziecka jakieś pieniądze na start. Właściwie to te pieniądze można wykorzystać na dowolny cel, ale ważne, że są to pieniądze odłożone i to bez jakiegoś większego wysiłku.
Myślę, że te pieniądze będą jakoś reinwestowane na lokaty, które będą ciut wyższe niż inflacja. Poza tym, jeśli inflacja będzie większa, to wcale nie musimy się kurczowo trzymać tych 10 PLN tygodniowo tylko możemy np. podwyższyć naszą odkładaną kwotę do 20 PLN.
Tak czy inaczej, jest to prosty sposób na oszczędzanie, który warto wdrożyć w momencie pojawienia się dziecka na świecie. Ja tak czynię i przyznam, że miło patrzy się na dynamicznie rosnącą kwotę.