Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 28 marca 2017

Jak rozliczyć polisę ubezpieczeniową samochodu w leasingu?

artykuł sponsorowany
Mamy już wybrany samochód do firmy. Wiemy już, że zdecydujemy się wziąć samochód w leasing, bo szkoda jednorazowo wydawać pieniądze, a lepiej je przeznaczyć na rozwój naszego biznesu, inwestycje czy inne dowolne cele. Pozostaje więc tylko ubezpieczenie samochodu w leasingu.
fot. materiał źródłowy

OC musimy mieć

Każdy posiadacz lub użytkownik (w przypadku leasingu) samochodu, ma obowiązek wykupić ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, czyli OC. Bez niego nie wolno nam jeździć po drogach. Takie ubezpieczenie gwarantuje innym kierowcom, że otrzymają odszkodowanie, jeśli ich auta zostaną uszkodzone z naszej winy. Towarzystwo ubezpieczeniowe nie pokryje jednak kosztów naprawy pojazdu, którym kierował sprawca wypadku.

Ubezpieczenie w leasingu – obowiązkowe

Ubezpieczając samochód mamy też możliwość wybrania dobrowolnego – ale niezwykle użytecznego – ubezpieczenia AutoCasco, czyli w skrócie: AC. Dzięki niemu możemy zabezpieczyć się przed finansowymi skutkami zniszczenia, uszkodzenia czy kradzieży naszego auta w Polsce i za granicą (w zależności od wykupionego pakietu).
Jednak gdy w grę wchodzi ubezpieczenie w leasingu, czyli samochodu zakupionego na firmę, „dobrowolność” AC musi jednak ustąpić pola wymogom leasingodawcy. Zazwyczaj stawia on warunek zakupienbia polisy AC na finansowany pojazd, którą to polisę traktuje jako kolejne zabezpieczenie przedmiotu leasingu. To, która ze stron ma obowiązek wykupić AC (finansujący czy korzystający) oraz czy i jaką swobodę wyboru firmy ubezpieczeniowej ma leasingobiorca, zwykle reguluje umowa leasingowa. Tu nie ma reguły: czasem leasingobiorca może samodzielnie wybrać ubezpieczyciela (i poszukać korzystniejszego ubezpieczenia leasingu), a czasem taką firmę wskazuje mu finansujący.

Polisa OC w kosztach firmy

Ubezpieczenie firmowego samochodu, zarówno OC, jak i AC, można wpisać w koszty uzyskania przychodu. Zacznijmy od OC. Sposób prawidłowego zaliczenia takiej polisy do kosztów zależy od tego, czy samochód został wprowadzony do ewidencji środków trwałych oraz jak jest prowadzona księga przychodów i rozchodów (KPiR).
·     Jeśli przedsiębiorca prowadzi KPiR według zasady „memoriałowej”, wtedy koszty ubezpieczenia należy rozłożyć proporcjonalnie, na cały okres trwania polisy.
·       Przy zastosowaniu metody „kasowej”, zapłacona jednorazowo polisa powinna być wpisana w koszty z datą wystawienia umowy ubezpieczenia. Składka jest wtedy rozliczana w roku podatkowym, w którym ją opłacono.

Specyficzny koszt AC


Cechą charakterystyczną polis AC jest to, że są one wyliczane na bazie wartości pojazdu. Całą kwotę polisy można wpisać w koszty uzyskania przychodu tylko wtedy, kiedy wartość samochodu nie przekracza limitu 20 000 Euro. W innym przypadku kwota widniejąca na umowie ubezpieczenia powinna być rozliczana w takiej proporcji, jak stosunek określonego limitu do realnej wartości pojazdu.

wtorek, 7 kwietnia 2015

I po świętach...

Nowy tydzień, nowe nadzieje. Tak przynajmniej myśli większość z nas. Optymizm udziela się również inwestorom na GPW, na której to jest bardzo zielono.

Jeśli chodzi o moje akcje, to w ostatnim czasie dokonałem kilku transakcji.

Przede wszystkim pozbyłem się IAI (po 5,80 i 6 PLN). Nie było tego dużo, ale jakiś zysk był, więc można powiedzieć, że wszystko poszło pozytywnie. Z zyskiem sprzedałem również Ergis (po 4,68 i 4,88 PLN). Dzisiaj cena akcji tej spółki jest już wyższa, ale jakoś nie czułem się zbyt komfortowo mając ją w portfelu. Stąd decyzja o sprzedaży.

Portfel zasiliłem akcjami Trakcji (kupiona średnio po 9,99 PLN), Leny (na razie średnia cena zakupu wynosi 4,27 PLN). 

W tym tygodniu planuję jeszcze dalsze niewielkie zakupy.

środa, 25 marca 2015

Nowości w portfelu

W ostatnich dniach nie miałem za bardzo czasu nic napisać, ale to nie oznacza, że w portfelu wiało nudą. Otóż nie wiało, a wręcz zrobił się niewielki przeciąg.

W pierwszej kolejności postanowiłem się ostatecznie pozbyć wszystkich akcji Radpolu po 7,49 PLN (dzisiaj akcje kosztują 7,11 PLN). Spółka pokazała słabe wyniki, więc uznałem, że nie ma sensu jej trzymać i oddałem ją z dość dużą stratą (ok. 38%). To ostatni taki papier, z którym pozwoliłem sobie na tak ogromną procentową stratę. Radpol trzymałem bardzo długo, bo wydawało mi się, że ta spółka ma przed sobą jakieś perspektywy. Niestety, po dramatycznym spadku w ubiegłym roku nic się nie zmieniło, a ostatnie wyniki przelały czarę goryczy.

czwartek, 19 marca 2015

Miało iść w drugą stronę

Parę dni temu rozważałem na blogu kierunek, w którym może udać się indeks WIG20. Przyznam, że liczyłem (a w zasadzie bardziej nie wykluczałem, niż liczyłem), że kurs pójdzie niżej i przetestuje dołki z połowy stycznia. Tymczasem wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Wszelkie rozważania na temat kierunku indeksu to wróżenie z fusów. Lepiej skupić się na konkretnych spółkach.

Dobrze, że nie gram na kontraktach. W sumie chciałbym w ten sposób częściej się mylić. Dzisiaj na zakończenie dnia mój portfel zyskuje już 7,59%. Pozostaje czekać na korektę na niektórych walorach, ponieważ jest to nieuniknione. Taka Amica jest już tak przegrzana (RSI blisko 90), że musi nastąpić jakiś spadek.

Na najbliższe dni najbardziej interesującym mnie tematem będzie PZU, który odbił się od bandy i zmierza na północ. Czy na dobre. Czy około 30-złotowa dywidenda jest w stanie zachęcić inwestorów do zakupów? Sądzę, że tak. W każdym razie ja jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa, jeśli chodzi o zakupy akcji tej spółki.