![]() |
| foto: Tax Credits |
- Ile jesteś skłonny stracić? Bo pewnie wiesz, że jeśli chcesz zarobić więcej niż na lokacie, to musisz się liczyć z ryzykiem - powiedziałem.
- Wiem. Mogę zaryzykować, że stracę całość - odpowiedział.
I tutaj się zatrzymajmy. Przede wszystkim takie podejście jest błędem. Bo jeśli chcemy zaryzykować całość, to lepiej iść do kasyna i tam albo się uda, albo się nie uda (ze wskazaniem na to drugie). Pieniądze trzeba szanować i należy myśleć w ten sposób, aby maksymalnie zminimalizować ryzyko strat. Dlatego zaproponowałem mojemu rozmówcy:
- Podejdźmy do tematu inaczej. Gdybyś zaczął grać na giełdzie, to rozważ opcję straty do 20% kapitału. Brzmi to lepiej?
- Lepiej - odpowiedział. - A ile mogę zarobić?
I w tym momencie przeszliśmy do trudniejszej części rozmowy. Powiedziałem mu, że przy dobrych wiatrach może i zarobi nawet 40% i więcej, ale niech nie liczy na cuda, bo równie dobrze może się pożegnać z kapitałem na poziomie 20% lub więcej, jeśli nastąpi jakiś krach. Powiedziałem mu, że wszystko zależy od horyzontu czasowego, a także od tego, w którym momencie zainwestuje, w jakie spółki, itp. Ogólnie dużo czynników wpływa na potencjalne osiągnięcie sukcesu.
Po chwili przeszliśmy do innego tematu związanego z inwestycjami w akcje.
- Jakie akcje kupić? Najchętniej kupiłbym KGHM, PGE, PGNiG czy coś w tym stylu, bo wydają się najbardziej wiarygodne i bardzo bogate - powiedział mój rozmówca.
- No tak, ale gdyby tak było, to wszyscy by kupowali te akcje i każdy byłby bogaty - odpowiedziałem mu.
Do tematu mamy wrócić za jakiś czas. Warto jednak zauważyć, że z podobnymi pytaniami możemy się spotkać bardzo często.
Być może wielu czytelników zarzuci mi, że nie powiedziałem mu nic o funduszu awaryjnym i innych takich. A także o tym, żeby zbudować większy kapitał. Owszem, nie powiedziałem mu o tym, ponieważ była to luźna rozmowa, a gdybym zaczął o tym wszystkim mówić, moglibyśmy nie skończyć.
Najważniejsze w tym wszystkim było to, że oświeciłem go, jakie ryzyko jest podczas inwestowania w akcje, a także trochę nauczyłem szacunku do pieniędzy (zasugerowałem grę z maksymalną stratą na poziomie 20%, a nie poświęceniem całego kapitału).
Co jest dla mnie istotne, to fakt, że mój znajomy zadał mi pytanie o to, co począć z pieniędzmi. Jest to o tyle ważne, że są jednak ludzie, którzy chcą się edukować i chcą podejmować dobre decyzje, a nie próbują działać "na surowo" ryzykując duże straty. To ważne.
A co będzie dalej, zobaczymy wkrótce, jak będę już po kolejnej rozmowie ze znajomym.




.png)
