Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 21 marca 2013

"Współpraca", czyli jak zostać jeleniem

Foto: zieak
Wczoraj otrzymałem maila od pewnej pani. Zresztą nie tylko ja, bowiem w liście adresatów widniała informacja "undisclosed-recipiens", co już samo przez się wygląda jak spam. No, ale pomińmy na chwilę ten fakt. Przyjrzyjmy się mailowi.
Jako przedstawiciel portalu (...), który umożliwia wymianę walut online, bezpośrednio z innymi użytkownikami serwisu zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o możliwość nawiązania współpracy. 
Cudownie. Na tom czekał.
Jesteśmy portalem dzięki któremu można zaoszczędzić na wymianie walut nawet do kilku procent w porównaniu do transakcji, które można dokonać poprzez kantor lub bank. Nasi Użytkownicy to zarówno osoby indywidualne jak i duże przedsiębiorstwa, dla których ważny jest czas i komfort.
Pieję z zachwytu.
Dzięki nam Użytkownicy zaoszczędzili łącznie 2 296 445.56 zł
"Milion pincet sto dziewincet". Nie interesują mnie te liczby, bo są one wyssane z palca. Ja też mogę napisać, że dzięki mnie czytelnicy zaoszczędzili 100000000000 PLN, bo np. czytali mój blog zamiast w tym czasie wydawać pieniądze na alkohol i papierosy, przegrywać na giełdzie lub w kasynie.
Ze względu na tematykę bloga, którego jest Pan administratorem, chciałabym zaprosić Pana do wypróbowania naszej platformy, a następnie, jeśli uznałby Pan nasz produkt za wart opisania, do stworzenia recenzji działania serwisu (...) na Pańskim blogu.
Zacnie. Czyli mam wpłacić kasę, wymienić, zobaczyć jak to działa i jeśli będzie mi się podobało, to mam napisać recenzję. A jak mi się nie będzie podobało to - rozumiem - nie mam nic pisać? Bo tak to rozumuję. Dobrze albo wcale.
Mamy nadzieje,że nasz serwis w pełni odpowie na Pana oczekiwania i dołączy pan do grona naszych aktywnych Użytkowników.
Mamy Cię! Dowiadujemy się, że pani spamująca skrzynkę blogerów nie szuka nikogo do współpracy, tylko frajerów, którzy będą korzystać z ich platformy do wymiany pieniędzy.
Czy byłby Pan zainteresowany moją propozycją?
Ja nadal nie widzę, gdzie ta propozycja współpracy. Jeśli pani chodzi o to, że za frajer zrobię im reklamę, to się chyba grubo pomyliła.
W razie pytań serdecznie zapraszam.
No to zadałem pytanie. Wysłałem maila następującej treści:
Witam,
dziękuję serdecznie za maila. Szczerze mówiąc, nie do końca rozumiem zasad tej współpracy.
Mam się zarejestrować, przetestować (czyli de facto wymienić pieniądze) i napisać recenzję?
Ta współpraca działałaby tylko w jedną stronę, ponieważ zrobiłbym Państwu darmową reklamę na blogu, nie mając nic w zamian.
Szanowna Pani (...), aktualnie korzystam z Walutomatu, który sprawdziłem, przetestowałem i jestem zadowolony. Dlatego też, żebym napisał jakąkolwiek recenzję na temat konkurencyjnej firmy, a także zdecydował się na wymianę pieniędzy, musiałaby ona być atrakcyjniejsza od obecnej, którą reklamuję u siebie. Dlatego też bardzo proszę o kontakt, jeśli będzie Pani miała jakąś propozycję, która może przynieść korzyść obu stronom.
Odpowiedzi, z bólem serca to piszę, nie otrzymałem. Pewnie nie takich pytań spodziewała się przemiła pani.
Moja rada dla blogerów. Nie róbmy z siebie frajerów i jeśli ktoś wyskoczy Wam, niczym Filip z konopi, z taką żenującą propozycją "współpracy", należy taką firmę pogonić. Bo już nawet nie ma co bawić się w zadawanie pytań, bo efekt znacie.
Wróćmy jeszcze do drugiego zdania niniejszego postu. Pani sobie wybrała grupę potencjalnych frajerów i wysłała im spamującą wiadomość. Co jest najbardziej żenujące w tym wszystkim, przedstawicielka tej firmy nawet nie potrafiła do każdego blogera podejść indywidualnie, tylko wszystkim hurtem wysłała powyższe śmieci. Żenada.
I jeszcze słówko do pani z tej firmy. Blogerzy to naprawdę nie są idioci i nie będą Wam za darmo robić reklamy. Uświadomcie to sobie w końcu, bo takimi poczynaniami łatwiej zepsujecie swój wizerunek niż stworzycie. Wystarczy, że pojawi się jakikolwiek komentarz z nazwą Waszej firmy i wiadomość idzie w świat.
Nazwy spółki z o.o. (o niewiadomym kapitale, dodam) nie podaję, choć spodziewam się, że pewnie ktoś w komentarzach napisze, cóż to za genialna firma wybrała tak "doskonały" sposób na promocję. A może sami przedstawiciele tej firmy w komentarzu napiszą jakiś tekst prostujący wiadomość "przedstawiciela portalu umożliwiającego wymianę walut online"? Myślę, że byłoby to wysoce wskazane.

2 komentarze:

  1. Do mnie doszła ta sama wiadomość i również nie otrzymałem odpowiedzi na mojego maila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma sama sobie wystawia cenzurkę.

      Usuń