Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 6 lipca 2011

Nie dać się zmanipulować!

kevindooley
Kierownicy w zakładach, zwłaszcza ci młodsi po przeszkoleniach to sprytni manipulatorzy. Bardzo często pracownicy niższego szczebla wpadają w pułapkę, jaką zakładają na nich bezpośredni zwierzchnicy.
Nie jest to moje kolejne wydziwienie, ale stwierdzenie faktu, który ma miejsce zwłaszcza w większych firmach lub korporacjach.
Duże firmy bardzo chętnie szkolą swoich pracowników średniego szczebla tak, by ci umieli odpowiednio kierować kadrą. A nie jest to łatwe, jeśli dany kierownik ma pod sobą kilkanaście różnych osób. Każda osoba to inny charakter, inny temperament, zupełnie inny typ człowieka. A działać trzeba. Stąd wszelakie kursy i szkolenia mające na celu umożliwić kierownikom sprawną organizację pracy.
Ogólnie kierownicy stosują rozmaite sztuczki, by wpłynąć na pracownika. Jak powszechnie wiadomo, są różne typy kierowania, a każdy typ ma w efekcie przynieść ten sam skutek - poświęcenie podległego pracownika.
Często rozmaite zagrywki kierowników stosowane są w przypadku planowania nadgodzin. Są pracownicy, którzy zostają bez problemu w nadgodzinach, a są też inni, których trzeba odpowiednio zmotywować. Aby wychwycić moment manipulacji nami, musimy bardzo dokładnie słuchać, co mówi do nas kierownik i jakich argumentów używa, by nas skłonić do tego.
Powszechnie wiadomo, że pracownik i tak w zasadzie nie może odmówić pracy w nadgodzinach, więc zawsze można powiedzieć, że pracuje w nadgodzinach i tyle. Nie o to jednak chodzi. Cel jest taki, żeby pracownik był świadomy, że robi coś ważnego, jest istotnym elementem tej układanki no i na pewno to się odbije z korzyścią dla niego.
Nie zawsze jednak kierownik ma argumenty finansowe, żeby zmobilizować pracownika do nadgodzin. Wówczas używa takich sztuczek, że pracownik w konsekwencji czułby się winny, że nie zostałby w pracy. Zwłaszcza, jak by chciał wykorzystać prawne możliwości ku temu (np. nie zostanie w nadgodzinach, bo ma małe dziecko).
Większość z nas powiedziałaby, że nie da się zmanipulować. Uważam to za bzdurę, ponieważ szeregowy pracownik nie dostrzeże różnicy pomiędzy zwykłą rozmową z przełożonym a rozpoczęciem manipulacji.
Inna sprawa, to umiejętność negocjacji. I tutaj często spotykamy się z manipulacją. Jest jedna podstawowa zasada. Jeśli rozmawiamy z pracodawcą o podwyżce najważniejsze argumenty zostawiamy sobie na koniec rozmowy. Pracodawcy stosują prostą sztuczkę. Dają się pracownikowi wygadać, a potem, jak już pracownik wszystko powie, oni zaczynają rozmowę. Najczęściej oceniają pracę, itp. Problem polega jednak na tym, że pracownik wszystkie argumenty użył na początku rozmowy i nie ma już nic w rękawie. I najczęściej po takiej rozmowie odchodzi lekko rozgoryczony. Choć nierzadko jest też tak, że pracownik spodziewa się podwyżki 10%, ale pracodawca tak go zmanipuluje, że ten się cieszy, że dostał 5%.
Konkluzja jest jedna. Słuchajmy tego, co do nas mówią przełożeni. A także, jak mówią i jakich argumentów używają. Jeśli dostrzeżemy moment, w którym coś jest nie tak, inaczej będzie nam się rozmawiało.

2 komentarze:

  1. Ofiarami manipulacji popadamy wszyscy, w mniejszym lub większym stopniu, czasem w pracy, czasem w sklepie, a czasem nawet w domu. Wszytko zależy od podejścia i tego jak się z tym czujemy, czy pewne prośby, polecenia traktujemy jako manipulacje czy jako wyświadczenie przysługi. Gdy przesadnie będziemy wszystkich podejrzewać o manipulacje naszą osobą, może się to źle odbić na naszej psychice. Z kolei gdy już czujemy się wykorzystywani - manipulowanie przez kogoś, nie powinniśmy tego tolerować, bo prowadzi to do frustracji. Trzeba ćwiczyć asertywność :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiem, że na każdym kroku jesteśmy manipulowani, kwestia jest taka, czy się temu poddamy.
    Pomijając kwestię pracy, o której wspomniałem w poście, najlepszymi przykładami manipulacji są choćby reklamy. Np. reklama lokat. 8% w skali roku (a małym druczkiem 6,45%). Albo lokata 15% (i mały druczkiem, że do tego dochodzi kilka innych rzeczy, które mają nas wpędzić w maliny). Manipulacją jest choćby ustawienie towaru na półkach w markecie. Albo używanie słów "wszyscy", "zawsze", "najlepszy", itd.
    Niestety, z manipulacją mamy do czynienia wszędzie.

    OdpowiedzUsuń