Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 9 sierpnia 2011

Nie szukam swojego guru

Każdy, kto ma trochę do czynienia z finansami (głównie chodzi mi o inwestowanie) przeczytał jakieś książki lub opracowania. Spotkał się też z nazwiskami osób, którym się udało i osiągnęły majątek.
Dla początkujących inwestorów ci ludzie stają się niejako guru, których trzeba naśladować. Mnie natomiast zastanawia jedna rzecz. Po co?
Zadziwiające dla mnie jest to, że ścieżką wytyczoną przez swojego guru podążają również bardzo doświadczeni inwestorzy, którzy nawet się nie kryją z tym, a podkreślają, że robią tak jak Buffett, bo on zrobił to, tamto, jego tok myślenia był taki, itp.
Jedno co mnie zastanawia to to, że ten człowiek żyje w innym świecie, majątku dorabiał się w innych czasach i jego naśladowanie na naszej płaszczyźnie jest niemożliwe.
Tak samo dziwi mnie to, że ludzie mówią, co Buffett robi teraz, itd. Tylko, że teraz to on może robić wszystko, więc tym bardziej naśladowanie go jest bez sensu.
Ja jestem też początkującym inwestorem, ale swój mózg posiadam. I pewnie poniosę w życiu jeszcze niejedną stratę, ale szukam optymalnych rozwiązań. I wiem, że samodzielna praca pomoże mi w życiu, o ile będę ją traktował poważnie. Tak samo jest w sporcie, w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej czy innych aspektach naszego życia. Po prostu nabywając doświadczenie unikamy błędów. Dlatego ja nie potrzebuję podpierać się żadnymi mentorami, a jedynie wyciągam te informacje z rozmaitych materiałów, które są lub mogą być dla mnie w jakiś sposób użyteczne. A to, czy powie to Buffett czy Kowalski nie ma to dla mnie większego znaczenia. Buffett też jest człowiekiem i też popełniał błędy. I nadal je popełnia, jak każdy.
Rozumiem młodych inwestorów, którzy mają po 20 lat i są po lekturze książek, że chcą iść śladami Buffetta, Kiyosakiego i innych. Nie rozumiem natomiast doświadczonych ludzi, którzy już swoje przeżyli, a nadal twierdzą, że jak będą robić tak jak ich mentorzy, to będą bogaci.
Jestem ciekaw, czy taki Leszek Czarnecki też za każdym razem próbował w jakiś szczególny sposób naśladować autorów książek, które przeczytał? Szczerze wątpię.
Uważam, że najistotniejsze jest dostosowanie się do czasu i miejsca, w którym funkcjonujemy.

1 komentarz:

  1. Wydaje mi się,że naśladowanie guru nie działa tak jak jest to tu opisane. Tak naprawdę nikt nie wie co myśli Buffet i co zrobiłby w danej sytuacji. W książkach można znaleźć ogólne wskazówki nt tego jak szukać dobrych spółek, ale każdy modyfikuje te zasady tak, aby pasowały do rynku, charakteru, ilości inwestowanych pieniędzy itd. Wydaje mi się,że jeżeli do kogoś przemawia idea szukania i kupowania firm wg Buffeta to nie znaczy,że podąża ślepo za guru. Znam nawet przykłady inwestorów naśladujących Buffeta, a wybierają spółki obiektywnie oceniane jako takie, których Buffet nigdy by nie wybrał. Cechą rynków finansowych jest to,że każdego dnia sytuacja jest niepowtarzalna i nie ma uniwersalnych zasad, a tylko ogólne wskazówki.

    OdpowiedzUsuń