Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 30 maja 2012

Straciłem pieniądze, więc napiszę książkę

Ostatnio nabyłem książkę Jacka Schwagera,"Czarodzieje rynku", jednak na dobrą sprawę nie udało mi się ruszyć z jej czytaniem. Za pierwszym razem zasnąłem, za drugim razem również. A to z powodu dość rozwlekłego rozpoczęcia, które trochę zaczęło mnie nużyć. Dopiero dalsze strony książki zaczęły być nieco bardziej wciągające, więc dzisiaj mam nadzieję, że więcej stron przerzucę.
Co mnie trochę zdziwiło to to, że autor zaczął pisać o swoich doświadczeniach i w pewnym momencie napisał, że stracił całą kasę, jaką miał na rachunku maklerskim i zdecydował, że przestaje grać i zabiera się za pisanie książki.
Przypomina mi to trochę naszych polskich pisarzy. Nie idzie im gra, więc by podreperować budżet, biorą się za pisanie książek, by innym wyjawić swoje sekretne wiadomości. Oczywiście w tych książkach z reguły nie ma informacji o tym, co oni zrobili źle i dlaczego wtopili kasę (bo wówczas ona by się nie sprzedała), a raczej informacje, co zrobić, by te pieniądze zarobić. Same mądre wiadomości dwudziestoparoletnich ludzi bez sukcesu.
Wracając do książki, trochę się rozczarowałem i zawiodłem po przeczytaniu tej informacji, że Schwagerowi zachciało się pisać po porażce (nie pierwszej, jak się dowiedzieliśmy). No, ale sam w jednym z akapitów napisał, że czuł, że posiada dużą wiedzę na temat analizy technicznej i fundamentalnej. To dokładnie tak samo jak nasi polscy pisarze. Oni przecież też posiadają doskonałą wiedzę wyniesioną z uczelni, książek i innych źródeł. A mimo to nie wygrywają.
No nic, mam nadzieję, że dalsza część książki, w której autor już nie będzie pisał o sobie będzie ciekawsza i będę mógł ja z czystym sumieniem polecić innym użytkownikom.

wtorek, 29 maja 2012

Dynamiczniejsza gra

Myślę sobie, że nie wszystko idzie na giełdzie tak, jak bym sobie to wymarzył. Trzeba umieć z tym żyć. Parę złotówek kisi mi się w akcjach, które są na minusie, a ja nie chcę się z nimi rozstać. Nie oznacza to jednak, że tak musi być.
Jak wspomniałem, moje akcje są na minusie od pewnego czasu (chyba większości z nas, jeśli kupiliśmy na górce). O ile akcje TP i KGHM mają horyzont raczej średnio- lub długoterminowy (ze względu na dywidendy i stabilność spółek), o tyle trochę rozczarowałem się Asseco Poland i TVN, które to miały uczynić mnie bogatym i szczęśliwym na wieczność. Dobra, wiem, ironizuję, ale po prostu trochę się przejechałem na nich. Nie oznacza to jednak, że tak nie będzie, bo może coś się zmieni w tym temacie. O pozostałych już nie mówię, bo zarówno Fortuna jak i Sygnity zdecydowanie zawaliły i w zasadzie trzymam je chyba tylko dla idei. Na szczęście to niezbyt duży kawałek mojego tortu. Podobnie jest z PBS Finanse.
Nieważne. Kiszą się te akcje i czekają na lepsze czasy, bo jakoś nie umiem i nie chcę się pogodzić ze stratą, zwłaszcza, że większość z nich ma potencjał, by się odbić.
Co zatem nowego wymyśliłem? Stwierdziłem, że samo trzymanie tych walorów jest nudne, więc chyba wydrapię ze skarbonki parę nowych złotówek, ale tym razem chcę je włożyć w rynek z inną strategią gry. Po prostu chcę dynamiczniej nimi operować i otwierać pozycje na 2, 3 może 5 dni maksymalnie. Co z tego wyjdzie? Tego nie wiem, ale chcę spróbować pograć na odbicia (jeśli nadal będziemy lecieli w dół, co wydaje się nieuniknione). Czy to uczyni mnie bogatym? Nie, ale przynajmniej coś się będzie działo. Bo giełda to nie tylko liczenie zysków i ubolewanie nad stratami, ale też trochę rozrywki, trochę strategii, trochę myślenia, trochę analiz. Jak w partii szachów. O ile z tym, co mam w portfelu za dużo nie pomyślę i nie wymyślę nic nadzwyczajnego, to z nowymi akcjami mogę już rozpocząć taką grę. Jak to się zakończy, nikt tego nie wie, ale przynajmniej spróbuję. Swoich planów jeszcze nie wdrożę w życie. Poczekam z miesiąc, może dwa, kiedy już pieniądze z dywidend zasilą moje konto i wówczas przeznaczę je na ten cel.

poniedziałek, 28 maja 2012

Książka "Czarodzieje rynku" już dotarła

Zainspirowany notką Appa, zdecydowałem się nabyć książkę autorstwa Jacka Schwagera "Czarodzieje rynku". Jak poinformowałem w jednej z poprzednich notek, poczta mi ją dostarczyła (co prawda, nie jak dzisiaj zapowiedziała, że wczoraj, ale dotarła dzisiaj).
Sam już nie mogę się doczekać nadejścia wieczoru i możliwości jej pochłonięcia. W każdym razie ci, którzy czytali ją stwierdzili, że wciągająca.
Jeśli ktoś z Was ją przeczytał i chciałby się podzielić wrażeniami, zachęcam do komentarzy.

Skąd przybywacie, czego szukacie?

Zrobiłem sobie malutką analizę tego, skąd przybywacie i co najczęściej Was sprowadza w moje progi.
Okazuje się, że najczęściej na moją witrynę kierują następujące strony: Blogi finansowe, Polskie blogi finansowe oraz Generator finansowy.
Z "niekatalogów" najczęściej zaglądacie do mnie z takich blogów, jak: Droga do własnego M, Longterm, APP funds oraz Minwestycje.
Jeśli chodzi o wyszukiwarkę, skąd jest zdecydowanie najwięcej wejść, to wpadacie do mnie w poszukiwaniu informacji o Kasomacie, Amber Gold czy nawet BGŻ Optima, o którym chyba nie pisałem, albo nie pamiętam. Sporo osób trafiło do mnie wyszukując frazę "plan oszczędnościowy stabilne oszczędzanie". O czymś takim w sumie też nie pisałem, a jednak tego u mnie szukacie. Ciekawe.
Dane, które powyżej prezentuję pochodzą z ostatniego miesiąca. Aż żałuję, że w ostatnich tygodniach tak zaniedbałem tego bloga. No, ale praca miała, ma i będzie mieć zawsze priorytet. Tak było i w tym wypadku.