Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIG20. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIG20. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2015

Miało iść w drugą stronę

Parę dni temu rozważałem na blogu kierunek, w którym może udać się indeks WIG20. Przyznam, że liczyłem (a w zasadzie bardziej nie wykluczałem, niż liczyłem), że kurs pójdzie niżej i przetestuje dołki z połowy stycznia. Tymczasem wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Wszelkie rozważania na temat kierunku indeksu to wróżenie z fusów. Lepiej skupić się na konkretnych spółkach.

Dobrze, że nie gram na kontraktach. W sumie chciałbym w ten sposób częściej się mylić. Dzisiaj na zakończenie dnia mój portfel zyskuje już 7,59%. Pozostaje czekać na korektę na niektórych walorach, ponieważ jest to nieuniknione. Taka Amica jest już tak przegrzana (RSI blisko 90), że musi nastąpić jakiś spadek.

Na najbliższe dni najbardziej interesującym mnie tematem będzie PZU, który odbił się od bandy i zmierza na północ. Czy na dobre. Czy około 30-złotowa dywidenda jest w stanie zachęcić inwestorów do zakupów? Sądzę, że tak. W każdym razie ja jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa, jeśli chodzi o zakupy akcji tej spółki.

środa, 6 marca 2013

ETFW20L w portfelu

Dzisiaj ostatecznie skusiłem się na zakup certyfikatów ETFW20L. Nabyłem je za cenę 262,20 PLN.
Dość długo wzbraniałem się przed zakupami innych instrumentów niż akcje (jeśli chodzi o te ryzykowne) oraz pogrywaniem na foreksie (bardziej dla zabawy niż dla zysków).
Na zakup tych certyfikatów skusiłem się w sumie z kilku powodów. Pojawiły się pierwsze oznaki wiosny (nie tylko za oknem, ale i na wykresie WIG20), ponadto S&P500 pewnie niedługo pobije rekordy wszech czasów. Dodatkowo stopy procentowe są niskie i jest nadzieja, że będą jeszcze niższe. To wszystko i pewnie wiele innych wpływa na poprawę mojego nastroju.
Potencjał do wzrostów jest. Dwumiesięczna korekta to dość długi okres, więc nawet, jeśli mielibyśmy pozostać w trendzie spadkowym i nie pokonać zeszłorocznych szczytów, to chociaż zarobię na korekcie trendu spadkowego.

wtorek, 26 lutego 2013

Dorzuciłem do portfela parę akcji ATR

Wczorajszy dość dobry dzień na rynku akcji pozwolił mi powziąć decyzję o dokupieniu kolejnego pakietu do swojego portfela.
Jak wspomniałem, zainteresowałem się akcjami ATR. Wczorajszy dzień dał ponad 2-procentowy zysk, co pokazało, że podjąłem właściwą decyzję. Dlatego też dzisiaj postanowiłem ponownie wybrać się na zakupy i zasilić swój portfel paroma dodatkowymi akcjami tej spółki.
Smutne jest jedynie to, że WIG i WIG20 otworzyły się na jednprocentowym minusie, co może trochę ostudzić zapał kupujących (nie tylko moich spółek, ale i innych). Być może się to jednak w ciągu dnia zmieni i zainteresowanie zakupami będzie większe.

środa, 30 stycznia 2013

ETF - wchodzić?

Ilustracja: stooq.pl
Niedawno jeden z moich Czytelników napisał, że ciekawym rozwiązaniem jest zainteresowanie się funduszem ETFW20L, który to naśladuje WIG20.
Nie byłem zwolennikiem tego, ale postanowiłem przyjrzeć się tematowi. Cóż dostrzegłem?
Po pierwsze, kursy WIG20 i ETFW20L coraz bardziej się rozjeżdżają. Jest to spowodowane tym, iż Lyxor zrezygnował z wypłacania dywidend. A więc cała idea podążania za kursem legła w gruzach. Owszem, kurs idzie w tym samym kierunku, ale już nie stanowi takich proporcji, jakie miał w założeniu.
Druga sprawa, zainteresowanie. Spójrzmy na wykres. I co na nim widzimy? Praktycznie od połowy ubiegłego roku obroty są niziutkie. A to oznacza, że zwyczajnie nie ma tym produktem zainteresowania. Właściwie sytuacja taka ma miejsce od momentu, gdy oficjalnie było już wiadomo, że dywidend nie będzie. Może to moje rozumowanie jest błędne i jest jakiś inny powód mniejszego zainteresowania?
Czy pomimo powyższych faktów, warto zainteresować się ETF? Nie mnie to oceniać. Jest to na pewno jakaś forma na zdywersyfikowanie naszego portfela i chyba jedna z lepszych możliwości na inwestycję w coś, co naśladuje indeks WIG20 (nie da się ukryć, że ma to potencjał do wzrostu). Ja jednak na razie w to nie wchodzę. Chyba, że znajdę gdzieś na forach, blogach lub w książkach coś, co mnie do tego przekona.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Dywidendy nadchodzi czas

Nie tak dawno wszyscy posiadacze akcji spółki KGHM cieszyli się z wysokiej dywidendy (na początek pierwszej transzy), a już nadchodzi czas wypłaty drugiej części.
Sam już nie posiadam akcji tej spółki i prawie zapomniałem o tym pięknym momencie, który ma nadejść. Ale nadejdzie i to już 16 listopada.
To tak dla przypomnienia dla tych, którzy być może również posiadali akcje tej spółki, ale już o niej i o nich zapomnieli.
Swoją drogą, zastanawiam się, czy zakup jakiegoś pakieciku KGHM nie byłby ciekawym rozwiązaniem? Od maja poruszamy się w przeuroczym trendzie wzrostowym, więc może warto przyłączyć się do zabawy? Z drugiej strony za ładnie to wygląda i może lepiej poczekać na jakąś korektę? Pytań na razie można mnożyć, ale chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie po prostu poczekanie parę dni/tygodni. Zobaczymy, czy w końcu nasz WIG20 zakończy swoją korektę, czy jeszcze popłyniemy niżej? Niby jakieś oznaki odbicia się pojawiają, ale obroty wciąż mizerne...

piątek, 14 września 2012

Ale obrót!

Wczorajsza decyzja FED pozwalała wierzyć, że dzisiejszy dzień upłynie pod wpływem gigantycznych wzrostów na giełdach. I nie rozczarowaliśmy się. WIG20 wzrósł o 2,71% i pokonał granicę 2400 punktów, a obroty wyraźnie przekroczyły miliard (1,4 mld PLN).
Pomijam fakt, czy decyzja FED jest dobra dla gospodarki (w moim odczuciu nie jest). Ważne jednak, że to, co się wydarzyło jest dobre dla rynków, które zareagowały mega optymizmem i, co najważniejsze, dało to zarobić wielu spekulantom.
Co nas czeka w poniedziałek? Przyglądając się wykresowi, można stwierdzić, że korekta jest wysoce prawdopodobna, zwłaszcza, że bez większego postoju idziemy od poziomu 2220.
Z drugiej strony, optymizm dzisiaj był tak duży, że nawet w ciągu dnia, po przekroczeniu poziomu 2400 obyło się bez większych realizacji zysków, a kurs już nie spadł poniżej tej granicy. Oznacza to, że większość liczy na kontynuację wzrostów w poniedziałek. Czy takowe będą?
Mogę się mylić, jak każdy przecież, ale podejrzewam, że poniedziałkowy poranek możemy rozpocząć od małych spadków. Spekulanci powinni na chłodno przemyśleć to, co się wydarzyło i mogą chcieć zrealizować zyski, a przy okazji zobaczyć, co będzie dalej. W dalszej części dnia powinno być lepiej. Co ważne, nie ma zbyt wielu danych zaplanowanych na poniedziałek, więc za bardzo nie ma co wyhamować wzrostów.
Warto zauważyć też, że dzisiaj S&P500 wzrasta o niecałe 0,5%, więc optymizm, co prawda umiarkowany, ale jednak pozostaje.
Czy moje przewidywania się sprawdzą? Sam jestem ciekaw. Zobaczymy.

czwartek, 13 września 2012

Uzasadniona zadyszka

Szczyt na WIG20, który osiągnęliśmy wczoraj znalazł się odrobinę wyżej niż poprzednia górka, która była w połowie sierpnia. Trudno mówić tutaj o hossie, bo tak naprawdę teraz będziemy świadkami ważnych wydarzeń.
Pierwszy krok został zrobiony, jesteśmy wyżej. Drugi krok również, EBC będzie skupował obligacje (w sumie kolejność powinna być odwrotna, ale ważne, że oba zostały wykonane). Trzeci krok przed nami. Nadchodzący dołek (bo teraz jesteśmy w fazie korekty trendu zwyżkowego, o ile tak możemy mówić) musi być wyżej niż poprzednio, czyli wyżej niż 2225. Patrząc na wykres, możemy jednak spaść nawet poniżej lub do poziomu 2200, co raczej nie powinno zaskoczyć.
Jest jednak parę rzeczy niepokojących. Cały czas obroty na naszej giełdzie są na stosunkowo niskim poziomie. Widać, że nawet ładne wzrosty nie zachęcają osób z kapitałem do włożenia swoich pieniędzy w akcje. Trudno jednak się dziwić.
Co ma przyciągać inwestorów? Na pewno nie decyzja EBC, która nie jest rozwiązaniem prawdziwego problemu, a jedynie nazwałbym to założeniem gipsu na złamaną rękę. Owszem, pomaga, ale nie rozwiązuje wszystkiego. Organizm (w tym wypadku większość krajów południa) musi sam dojść do siebie. A potem dopiero nastąpi żmudna rehabilitacja. Najważniejsze, potrzebny jest czas. Dużo czasu. I ten czas inwestorzy wykorzystują na czekanie. A pieniądze spokojnie pracują na lokatach bankowych.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Koniec bessy?

Wczoraj 30-tygodniowa SMA przecięła 50-tygodniową SMA na WIG20. Oznacza to, że bessa dobiegła końca.
Wskaźniki jak to wskaźniki, mogą się mylić, ale swego czasu robiłem pewną analizę i okazało się, że akurat ten jeden miał dużą sprawdzalność, więc czemu by nie wierzyć w to?
Wyniki banków w miarę dobre, KGHM, mimo przeróżnych często negatywnych rekomendacji, nie poddaje się, więc co tak naprawdę miałoby pociągnąć kurs w dół? Pewnie, europejska sytuacja nadal niespokojna, jest wiele różnych innych zagrożeń, ale akcje nie tanieją.
Kurs pobił jednak poprzednie szczyty, dołki są coraz wyżej, więc powinno być dobrze. Tak naprawdę, aby potwierdziły się moje słowa musimy zobaczyć do ilu spadniemy przy najbliższej korekcie, która nas czeka. Jeśli nie spadniemy poniżej 2100, może oznaczać to tylko jedno.
Czyżby entuzjazm Alberta Rokickiego z bloga www.longterm.pl w końcu się potwierdził?

czwartek, 19 lipca 2012

Na S&P500 też można w ten sposób zarobić

Dzisiaj zrobiłem kolejną małą analizę systemu gry z trendem, w którym sygnały kupna i sprzedaży generuje przecinanie się 30- i 50-tygodniowych SMA. Pod lupę wziąłem S&P500 na przestrzeni ostatnich 10 lat.
Pojawiło się pięć sygnałów kupna. Trzy były zyskowne, jeden przyniósł niewielką stratę.
Od 6 czerwca 2003 do 22 października 2004 moglibyśmy zarobić 10,9%. Następny okres, od 24 grudnia 2004 do 1 lutego 2008 przyniósłby nam zysk 14,1%. Okres od 11 września 2009 do 5 listopada 2010 pozwoliłby nam zarobić 17,6%. W okresie od 24 grudnia 2010 do 14 października 2011 stracilibyśmy 2,6%. Ostatni sygnał kupna powstał  6 kwietnia i na chwilę obecną notujemy stratę 1,8%, ale pozycja byłaby wciąż otwarta.
Porównując wyniki S&P500 z WIG20 jest pewna różnica. Wyniki amerykańskiego indeksu nie są tak spektakularne jak polskiego, ale jest to spowodowane faktem, że tamtejszy rynek jest już ukształtowany. Ma to swoje dobre i złe strony. Potencjalny zysk jest mniejszy, ale i obsunięcia kapitału są mniejsze, bo czymże jest strata 2,6% w porównaniu do 20%?
Kolejny wniosek, jaki mi się nasuwa, bezpieczniej w ten sposób grać chyba na stabilniejszych rynkach, które działają dłużej niż polski. Być może wkrótce zrobię analizę jakiegoś azjatyckiego rynku.
Jak wspomniałem w jednym z poprzednich tekstów, jesteśmy bardzo blisko sygnału kupna na naszym WIG20.

wtorek, 17 lipca 2012

Skuteczny system?

Zdecydowanie bardziej opłaca się grać z trendem niż przeciw niemu. Dowodzą temu w bardzo wielu przypadkach fachowcy od analizy technicznej. Jaki system jednak wybrać?
Jak wspomniałem w jednym z wcześniejszych postów, zainspirowała mnie książka Shipmana "Pieniądze lubią zarabiać". Milioner stwierdził, że jednym z jego systemów, który z powodzeniem stosuje jest długoterminowa gra z trendem, a do ustalania momentów wyjścia i wejścia używa wskaźników SMA z 30 i 50 tygodni.
Postanowiłem zrobić małą analizę, jak to się sprawdza na naszym WIG20. Od początku jego istnienia mieliśmy tak naprawdę cztery sygnały wejścia, które dały sporo zarobić.
Przyjrzyjmy się wykresowi.
W pierwszym okresie, pomiędzy 18 czerwca 1999 a 20 października 2000 osiągnęlibyśmy zysk na poziomie 34,5%. W drugim okresie, od 5 czerwca 2002 do 6 września 2002 ponieślibyśmy stratę 20,4%. W trzecim, najdłuższym okresie, od 9 maja 2003 do 25 stycznia 2008 moglibyśmy liczyć na zysk rzędu 166,6%. Natomiast czwarty okres, od 4 września 2009 do 16 września 2011 przyniósłby nam zysk na poziomie 3,4%.
Co ciekawe, system nie sprawdza się, jeśli chcielibyśmy grać ustawiając krótkie pozycje (przetestowałem to między innymi na kursie platyny, gdzie okazało się, że większość z pozycji przyniosłaby straty). A więc tylko długie pozycje wchodzą w grę.
System, jak każdy, jest niedoskonały i jeśli np. mamy słabe nerwy, lepiej go sobie odpuścić. Jeśli jednak potrafimy wrzucić pieniądze i zapomnieć, obserwując tylko czy nie pojawił się sygnał sprzedaży, może to być przyzwoity sposób na dodatkowy zarobek.
Inna sprawa, że system na WIG20 wygenerował jedynie cztery sygnały. Niemniej jednak Shipman w swojej książce udowadnia, że on się sprawdza i na przykładzie amerykańskich indeksów, na których takich sygnałów od początku pojawiło się kilkanaście, pokazuje, że można dużo zarobić. Zabawa jest jednak dla cierpliwych i na pewno nie jest zalecana do zainwestowania całego kapitału. Lepiej przeznaczyć na ten cel jakąś część. Pytanie tylko, czy jesteśmy tacy cierpliwi, by tak długo zamrażać kapitał? I czy mamy tyle cierpliwości, by czekać na kolejny sygnał? Warto jednak zwrócić uwagę, że jesteśmy bardzo blisko takowego, więc...
Sam się zastanawiam, czy nie spróbować części kapitału w ten sposób zainwestować. Innych oczywiście nie zachęcam, wszak nie jestem ani fachowcem w dziedzinie finansów, ani też doradcą inwestycyjnym. Po prostu przekazuję swoje spostrzeżenia.