Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konto oszczędnościowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konto oszczędnościowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 listopada 2012

Cisza na blogu, cisza w portfelu

Ostatnie dni w moim wypadku nie sprzyjają temu, by podejmować jakiekolwiek decyzje inwestycyjne. Jest to spowodowane kilkoma powodami.
Przede wszystkim lenistwo. A przez to, że ogarnęło mnie lenistwo, wolę, by pieniążki sobie na razie pracowały na koncie oszczędnościowym lub lokacie. A nie chcę na siłę dokonywać jakichś zakupów, bo to nie ma żadnego sensu. Żeby kupić jakieś akcje, muszę mieć ku temu jakiś powód. A na razie nie mam. A nie mam, bo nie analizuję żadnych spółek. A nie analizuję, bo nie mam potrzeby, ponieważ nie jest obowiązkiem moim inwestowanie. Niech to robią fundusze, które muszą obracać pieniędzmi.
Mój raczej negatywny sentyment do giełdy jest tak naprawdę spowodowany faktem, że nasz WIG20 nie może pokonać poziomu sprzed kilkunastu tygodni. A dopóki to nie nastąpi, na razie nie chcę się bawić w kilkudniowe spekulacje.
Inna sprawa, że aura również nie sprzyja temu, by myśleć o giełdzie. A najlepszym tego dowodem są obroty na warszawskim parkiecie, które są gorzej niż mizerne.
Nie interesuję się też w tej chwili specjalnie ani walutami, ani też złotem czy srebrem. Po prostu skupiam się na zarabianiu pieniędzy. A na pomnażanie przyjdzie czas.
Przy okazji słowo o projekcie 10 PLN. Nie liczyłem dokładnie, ale udało mi się uzbierać już coś około 350 sztuk papierków, więc jest progres. Jest jednak pewne, że 500 sztuk do końca roku nie uzbieram. W wolnej chwili wrzucę jakieś zdjęcia, by zainspirować innych ciułaczy. Czekam jednak na jakiś słoneczny dzień, żeby fotki były bardziej optymistyczne.

czwartek, 8 listopada 2012

Projekt "10 PLN" ma się dobrze

Jak już pewnie większość z moich stałych Czytelników wie, od jakiegoś czasu bawię się w projekt odkładania banknotów 10-złotowych. Mój plan nie umarł. Wręcz przeciwnie, ma się bardzo dobrze.
Jeszcze we wrześniu, a dokładnie dwudziestego, informowałem, że mam uzbierane 231 sztuk, co bogato zilustrowałem zdjęciami. Dzisiaj pozwoliłem sobie na zsumowanie wszystkie papierków i okazało się, że mam ich już równiutkie 300 egzemplarzy, czyli 3.000 PLN. Nieźle, jak na bezbolesny program oszczędzania, który trwa od czerwca, prawda? Na razie nowych fotek nie wstawiam, ponieważ akurat tak wyszło, że nie miałem jak zrobić zdjęć. Ale uczynię to wkrótce.
Projekt docelowo ma trwać do momentu uzbierania 500 sztuk. Raczej w tym roku się to nie uda (w sumie aż tak mocno o to nie zabiegam, bo wiele pieniędzy jest ulokowanych w inne aktywa), ale myślę, że do końca stycznia lub ostatecznie lutego jest to jak najbardziej wykonalne. A potem? Albo pieniądze powędrują na lokatę albo... po prostu będę zbierał do 1000 sztuk.
Tak jak pisałem kiedyś, pieniądze o tej wartości na lokacie wielkiego majątku mi nie przysporzą, więc nie czuję się jakoś mocno stratny, że trzymam je w gotówce. Ten sposób oszczędzania ma nauczyć mnie (chociaż wydaje mi się, że ja już to umiem), ale i Czytelników blogu przede wszystkim konsekwencji, determinacji i dyscypliny. A jeśli nie możemy się np. zmobilizować do zbierania pieniędzy na koncie oszczędnościowym, to lepiej to rozwiązać "wzrokowo", czyli na przykład zbierać papierki, tak jak to ja czynię. Na pewno się opłaca.
Jest jeszcze jeden pozytyw. Takim oszczędzaniem można zarazić innych. Zwłaszcza, jak ktoś przychodzi i widzi kupkę pieniędzy (akurat nie bawię się w chowanie ich po szafach, tylko trzymam sobie na półce). To jest dobre, bo widzimy efekty. I nawet spoglądając od czasu do czasu na te pieniądze myślimy o tym, by coś nowego dorzucić "żeby było jeszcze więcej".

środa, 7 listopada 2012

Kilka uwag na temat BGŻ Optima

Od wczoraj, jak pisałem, jestem szczęśliwym posiadaczem konta oszczędnościowego w BGŻ Optima. Można powiedzieć, że to w tej chwili najlepszy bank do oszczędzania.
Oczywiście, wszystko ładnie i pięknie, ale mam też kilka zastrzeżeń. Raczej nie sądzę, żeby ktoś z tego banku wziął je sobie do serca, ale napiszę o nich, żeby potencjalni klienci wiedzieli, co ich czeka.
Zacznę od logowania. Jest ono straszne. Najpierw wpisujemy nr klienta, potem nasze hasło, a potem dostajemy smsa z jeszcze jednym hasłem. Po co to? Czemu to ma służyć? Ja rozumiem, że bank stawia na bezpieczeństwo, ale bez przesady. Takie zasady bezpieczeństwa powinny zostać zachowane w takich wypadkach jak wypłata pieniędzy, zmiana rachunku powiązanego, zmiana numeru telefonu, itp. A tak? Nawet jak ktoś teoretycznie się włamie na konto i widzi nasze saldo to i tak wiele nie zrobi.
Kolejna, dość istotna sprawa, wygląd. Pomijam kiepską kolorystykę (wczoraj pisałem o tym, że musiałem pod innym kątem patrzeć na monitor, żeby dokładnie sprawdzić, co tam jest napisane). Jest jeszcze jedna sprawa. O ile na monitorze 24-calowym wszystko wyświetla się przyzwoicie, to np. na 15-calowym laptopie mamy kilka ramek z suwakami, które to wyglądają bardzo prymitywnie. Moim zdaniem tutaj webmasterzy powinni coś z tym zrobić. Nie wiem, czy inni też w swoich laptopach widzą ramki?
Ogólnie panel klienta wygląda nieciekawie. Jakoś tak za bardzo amatorsko jak na poważny bank. Nie są specjalnie wyróżnione rzeczy, które powinny być charakterystyczne i jakoś tak, dla mnie, nieestetycznie to wygląda.
No, ale nie to jest w tej chwili najważniejsze, bo do wyglądu można się przyzwyczaić. Ważne są inne sprawy, jak możliwość nieograniczonego wpłacania i wypłacania pieniędzy, niezłe odsetki i dobry kontakt z konsultantami.

wtorek, 6 listopada 2012

Założyłem konto w BGŻ Optima

Ostatecznie, po przeanalizowaniu bardzo wielu ofert na rynku, zdecydowałem się na założenie konta oszczędnościowego w BGŻ Optima.
Temu bankowi przyglądałem się od dłuższego czasu. Nie mogłem się jednak zdecydować na mariaż z tym bankiem, ponieważ w głowie mi siedział DB z ich niezłym kontem oszczędnościowym. Ostatecznie, ten ostatni bank wymiękł, więc mój wybór padł na Optimę.
Sam proces zakładania konta był banalnie prosty, aczkolwiek kolorystyka tej strony jest trochę irytująca i w pewnym momencie musiałem spojrzeć na monitor pod innym kątem, żeby zobaczyć, co tam jest napisane. Cóż, bank tego jeszcze chyba nie wziął pod uwagę, że kolorystyka nie jest ich mocną stroną.
Przy okazji zdecydowałem się na założenie lokaty na 3 miesiące oprocentowanej na 6,5%. Uważam, że termin jest dla mnie dobry i w razie co, zawsze można przecież zerwać umowę i cieszyć się pieniędzmi.
Trudno w tej chwili prorokować, co będzie dalej z lokatami oraz kontami oszczędnościowymi, ale pewne jest, że lepiej nie będzie. Dlatego też uważam, że na chwilę obecną, dokonałem optymalnego wyboru.
Nie bez znaczenia jest również doskonały kontakt z konsultantami, czego o niektórych bankach powiedzieć nie można.
A jak wygląda Wasza współpraca z tym bankiem? Jest się do czego doczepić?

Nadgorliwy BGŻ Optima

Wczoraj wysłałem pytanie w sprawie konta oszczędnościowego w BGŻ Optima, do którego zaczynam się powoli przymierzać. W sumie zadałem banalne pytanie: jak liczone są odsetki i czy po prostu każdego dnia są doliczane, a wypłacane na koniec miesiąca po odliczeniu Belki, czy jeszcze inaczej się to odbywa? Zwykłe pytanie prostego obywatela.
Ku mojemu zaskoczeniu, miłemu dodam, otrzymałem aż dwie odpowiedzi. Najpierw, po blisko 12 godzinach o 21.52 odpowiedziała mi Luiza Sitarska, specjalistka II stopnia ds. Obsługi Klienta, a dzisiaj rano moim oczom ukazała się druga odpowiedź, tym razem autorstwa Marty Hagel, specjalistki I stopnia ds. Obsługi Klienta.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Dywidenda odebrana, co począć dalej?

Wczoraj wpłynęła na konto dywidenda z KGHM, a dzisiaj (po wcześniejszym pozbyciu się akcji tej spółki, jak i innych) zostałem z pieniędzmi i nie wiem, co począć.
Początkowo chciałem kupić PGE. Myślałem, że po odcięciu dywidendy będzie jakiś mały spadek i wówczas chciałem zaopatrzyć się w akcje tej spółki. Niestety. Pomyliłem się. Akcje podskoczyły wczoraj, dzisiaj też i nie wiem, czy nie jest już odrobinę za późno na zakupy.
Rozważałem jeszcze zakup PZU. Kurs jest w dość ładnym miejscu (wygląda to na jakieś odbicie poziomu wsparcia trendu wzrostowego), ale nie mam odwagi na dokonanie transakcji.
Pieniądze powędrują zatem najprawdopodobniej na konto oszczędnościowe. Stwierdzam, że jeśli nie mam absolutnej pewności co do dokonania jakiejś transakcji, lepiej nie ryzykować. Poza tym panujące gorączki również nie sprzyjają podejmowaniu racjonalnych decyzji. A nie chciałbym niczego kupować tylko po to, by coś mieć na rachunku.
Z drugiej strony trochę dziwnie się czuję nie mając praktycznie żadnych akcji (poza mikroskopijnym pakiecikiem PBF, które raczej mogą czekać jedynie na cud).
A jakie są Wasze spostrzeżenia w tym temacie? Czy trzymając np. jakieś akcje przez wiele miesięcy, również po sprzedaży wszystkiego, czegoś Wam brakuje, czy jestem odosobniony w takim odczuciu?