Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 10 maja 2011

Jak zostać bogatym?

sxc.hu
Wiara w finansowych guru stanowi element życia wielu osób, które pragną osiągnąć bogactwo. Po przeczytaniu rozmaitych książek ludzi, którym się powiodło, próbujemy osiągnąć to samo.
Faktem jest, że to, o czym czytamy w książkach ludzi sukcesu jest mało realne do zrealizowania na naszym gruncie. Po pierwsze, nie ten rynek, po drugie zaś, nie wiemy, czy to, co zostało opisane w książce jest zgodne z prawdą, czy zostało tylko napisane po to, żeby dobrze się czytało, a książki się sprzedawały.
Od pewnego czasu dostrzegam również taką tendencję, że wielu ludzi chce zostać rentierami próbując biznesu internetowego, który nie wymaga nakładów, bądź też są one bardzo ograniczone. Chyba nie tędy droga? Oczywiście, w internecie idzie zarobić, ale na polskim rynku jest to mało realne, byśmy nagle stali się rentierami. Musimy uświadomić sobie fakt, że polskie społeczeństwo jest stosunkowo biedne, a co za tym idzie, trudno cokolwiek sprzedać.
Pomysłów na bogactwo nie będę przedstawiał, ponieważ rozmaitych propozycji ku temu jest w internecie nieskończenie wiele. Sam nie jestem bogaty, chociaż widzę zdecydowaną hossę w moich finansach. Tak czy siak, aby osiągnąć bogactwo potrzebne jest ryzyko, pomysł, determinacja. Bez tego możemy zapomnieć o sukcesie. Ważne jest, żeby nie załamywać się porażkami, bo tych będzie bardzo dużo, zwłaszcza na początku.
Kiedy już uda nam się zbudować mocną psychikę (wydaje mi się, że ja już ten stan osiągnąłem), można zacząć realnie myśleć o robieniu pieniędzy.
Czy jest szansa na zostanie bogaczem? Otóż jest, tylko każdy musi sobie indywidualnie odpowiedzieć na pytanie, co rozumie przez pryzmat bogactwa?

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Dlaczego cena srebra rośnie?

flickr.com (sirqitous)
Z niebywałą uwagą czytam rozmaite opinie ekspertów na temat niesamowicie dynamicznie rosnących cen srebra. Zastanawiające jest to, czym to jest spowodowane i, co najważniejsze, co dalej?
Gdyby przyjrzeć się historycznym wykresom, można zauważyć, że jest to klasyczny przykład bańki spekulacyjnej. Cena rośnie bardzo szybko do niebywałej wartości, po czym nastąpi nagły, drastyczny spadek cen. Już raz coś takiego miało miejsce, ale było to kilkadziesiąt lat temu.
A co się dzieje tym razem? Według opinii niektórych znawców tematu, wzrost ceny jest spowodowany faktem, że srebra jest po prostu mniej, ponieważ jest ono wykorzystywane do różnych celów, a złoża się eksploatują.
Jeszcze inni twierdzą, że jest ono po prostu niedowartościowane względem złota i powinno być niższe o jakieś 15 razy. A w rzeczywistości jest dużo bardziej niedoszacowane. Trudno zgadnąć, dlaczego akurat 15 razy a nie na przykład 20. Gdyby im wierzyć, cena srebra powinna jeszcze rosnąć do osiągnięcia 90 dolarów za uncję.
Kolejni fachowcy twierdzą, że ludzie po prostu boją się trzymać dolary w portfelu i szukają alternatywnych opcji utrzymania kapitału.
Trudno się nie zgodzić z każdą z tych opinii, chociaż ta ostatnia wydaje się najbardziej przemawiająca.
Czy są jakieś przesłanki ku temu, by twierdzić, że trend się odwróci i cena nagle zacznie spadać? Póki co, nie ma. Analiza wykresu nie daje żadnych podejrzeń, by spodziewać się zmian. Jedyne, co może wpłynąć, to warunki ekonomiczne.
Ciekawostką jest fakt, że Robert Kiyosaki już jakiś czas temu informował, że ceny srebra będą szybowały w górę i on właśnie wybiera ten metal szlachetny do inwestycji. Czyżby wszyscy go posłuchali?

niedziela, 24 kwietnia 2011

Motywacja do oszczędzania

flickr.com (stevendepolo)
W polskim internecie znajduje się kilkanaście interesujących, regularnie aktualizowanych blogów, w których to autorzy szczegółowo opisują swoje przygody z oszczędzaniem i inwestowaniem. Swoje wpisy wzbogacają o rozmaite wykresy, analizy, zestawienia. Z dumą też prezentują zestawienie swoich portfeli finansowych.
Czytając ich wpisy człowiek nabiera motywacji do tego, by samemu zadbać o to, by moje finanse wkrótce również urosły do niebotycznych rozmiarów.
Zadanie nie należy do łatwych, ponieważ do tej pory nie udało mi się znaleźć odpowiedniej płaszczyzny, która byłaby najbardziej optymalna dla mnie (próbuję na giełdzie, na foreksie, na lokatach, itd.). Wiadomo, ryzyko jest zróżnicowane, ale jest to na pewno jakaś metoda na to, by zdobyć odpowiednie doświadczenie i znaleźć to, w czym czuję się najbardziej komfortowo.
Samo oszczędzanie i inwestowanie to jednak nie wszystko. Naprawdę bardzo dużo czasu spędzam, zresztą jak każdy, kto chce pomnożyć swój majątek, na czytaniu przeróżnych blogów, książek, itd. Analiza wykresów, to jest niemal codzienny mój obowiązek.
Każdy z bloggerów pisze o tym, że chce dojść do niezależności finansowej. Jeden chce uzbierać 250 tysięcy, inny pół miliona, a jeszcze inny milion złotych. Czy jednak o to chodzi? Czy po osiągnięciu wyznaczonego celu dany blogger stwierdzi, że osiągnął już to, do czego zmierzał  przez wiele lat i powie stop? Na pewno nie, bo mając już jakiś spory majątek, ciągle będzie chciało się więcej i więcej. Czy mając uzbierane pół miliona złotych i zapewnione 2000 PLN z odsetek zadowolimy się tym? Po to sporą część naszego życia poświęcamy temu, żeby mieć wspomniane wynagrodzenie? A co ono da, jak siła nabywcza 2000 PLN za 15 lat będzie o wiele niższa niż obecnie?
Z jednej strony przyszłość nie zapowiada się optymistycznie, z drugiej zaś strony czymś złym jest stanie w miejscu i czekanie, jak ucieka nam życie, a my niczego nie osiągamy.
Reasumując, te dziesiątki blogów, które codziennie mam przyjemność czytać na pewno dodaje motywacji do działania, by coś z tym naszym życiem zrobić, by zmienić je na lepsze.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Jak się uspokoić?

sxc.hu
Codziennie jesteśmy zasypywani dziesiątkami różnych informacji, z których zdecydowana większość jest dla nas negatywna. Denerwujemy się, irytuje nas wszystko wokół i nie wiemy, jak sobie z tym wszystkim poradzić. Jakie jest rozwiązanie? I czy w ogóle takie istnieje?
Otóż, okazuje się, że ono jest. Wystarczy zwyczajnie odciąć się od informacji, które do nas docierają. Nie czytajmy przez kilka dni gazet, nie oglądajmy programów informacyjnych, nie zaglądajmy na informacyjne portale internetowe.
Efekt? Na pewno się uspokoimy i unikniemy stresujących sytuacji, które wszystkie powyższe media powodują.
Uświadomimy sobie jeszcze jedną rzecz. Tak naprawdę, to co się dzieje wokół nas i nas irytuje, jest niezależne od nas. Dzieje się tak naprawdę ponad nami. Nie mamy na to wpływu. A skoro nie mamy na to wpływu, to dlaczego się denerwować? Po co utrudniać sobie życie?
Wielokrotnie słyszymy, że denerwują nas słowa polityków, sytuacja na świecie, itp. Nie uświadamiamy sobie jednak faktu, że to dzieje się ponad nami i świat się nie zawali, jeśli po prostu o tym nie będziemy wiedzieli.
A może Polacy mają po prostu taką potrzebę, żeby się niepotrzebnie zadręczać i nie możemy po prostu bez negatywnych emocji funkcjonować? Warto się oddać chwili refleksji nad tym, co dla nas jest tak naprawdę ważne i do czego zmierzamy. Postarajmy się odróżniać rzeczy ważne dla nas od tych, które zaśmiecają nasze życie.